![]()
mgr Agnieszka Sijer
mgr Agnieszka Sijer
![]()
WADY POSTAWY BADANIE ORAZ DZIAŁANIE
KOREKCYJNE W SZKOLE ORAZ W DOMU
Wadą postawy nazywamy zmiany w wyprostowanej, swobodnej pozycji ciała,
które zdecydowanie różnią się od ukształtowań typowych dla danej płci, wieku,
budowy konstytucjonalnej. Zalicza się je do zaburzeń statyki ciała.
W domu dziecka często mamy do czynienia z różnorodnymi zaburzeniami postawy
u wychowanków. Ich etiologia jest najczęściej związana z zaniedbaniami,
niedożywieniem, przebytymi i nieleczonymi chorobami somatycznymi. Większość
dzieci przybywających do placówki nigdy nie była diagnozowana pod kątem wad
postawy a tym bardziej nie podlegała ich korekcji. Dlatego niezwykle istotne
jest, aby każdy wychowawca w placówce tego typu umiał wstępnie ocenić czy u
dziecka występuje wada postawy i wiedział, w jaki sposób można ją skutecznie
korygować.
W związku z tym postaram się przybliżyć najistotniejsze zagadnienia
dotyczące wad postawy i zobrazuję je konkretnymi przypadkami występującymi u
naszych wychowanków.
KLASYFIKACJA WAD POSTAWY
Wady postawy ciała można zasadniczo podzielić na trzy grupy:
Hiperkifoza piersiowa polega na nadmiernym wygięciu
kręgosłupa czyli uwypukleniu klatki piersiowej. Ogólny obraz zmian w postawie
polega na nadmiernym wysunięciu barków i głowy do przodu, spłaszczeniu klatki
piersiowej, odstających i często rozsuniętych łopatkach. W charakterystyce tej
wady uwzględnia się uwypuklenie kręgu szyjnego, piersiowego, lędźwiowego i kości
krzyżowej. W zależności od umiejscowienia zmian na konkretnych segmentach
kręgosłupa wyróżnia się kifozę niską (wada przesunięta w dół), średnią ( odc.
lędźwiowy), wysoką (odc. piersiowy) i totalną.
Przyczyny tej wady najczęściej mają charakter nabyty, tzn. jest to wada
dzieci wstydliwych czyli wysokich, które garbiąc się chcą ukryć swój wzrost, a
także dziewczynek w wieku dojrzewania pragnących zamaskować w ten sposób rosnące
piersi. Wada ta występuje również u dzieci z wadami wzroku. Jest to tzw. kifoza
oczno-pochodna. Hiperkifoza piersiowa może mieć także charakter wrodzony lub być
objawem choroby somatycznej, np. krzywicy, gruźlicy kręgosłupa, zespołu
zesztywniającego zapalenia stawów kręgosłupa.
Hiperlordoza lędźwiowa polega na nadmiernym wygięciu części lędźwiowej
kręgosłupa. Charakterystyczne dla tej wady jest zwiększone przodopochylenie
miednicy na skutek rozciągnięcia i osłabienia mięśni pośladków i brzucha oraz
nadmiernego napięcia mięśni biodrowo-lędźwiowych i mięśni prostych uda. W
zależności od umiejscowienia zmian wyróżnia się lordozę niską i wysoką.
W wyniku hiperlordozy lędźwiowej dochodzi do klinowacenia krążków i trzonów
międzykręgowych co jest przyczyną ostrych bólów kręgosłupa.
Wada plecy wklęsło-wypukłe jest połączeniem hiperlordozy lędźwiowej i
hiperkifozy piersiowej. Dla tej wady charakterystyczne jest zwiększone
przodopochylenie miednicy, duża lordoza lędźwiowa i kifoza piersiowa,
usytuowanie głowy w stosunku do ciała w przodzie, wysunięcie barków do przodu,
odstające łopatki, spłaszczona klatka piersiowa i wystający brzuch. Takie
nieprawidłowości postawy powstają u dzieci o słabej, wątłej budowie na skutek
prób utrzymania przez słabe mięśnie ciała w pionie. W wyniku nadmiernego nacisku
ciężarem ciała na kręgosłup nie chroniony przez mięśnie dochodzi do osiadania
poszczególnych segmentów kręgosłupa. Skutkiem tego procesu jest zesztywnienie
jednego z odcinków kręgosłupa - najczęściej w odcinku piersiowym jako wynik
przebytej choroby lub mechanicznego urazu.
Wada plecy płaskie polega na spłaszczeniu naturalnych krzywizn kręgosłupa.
Charakterystyczne dla tej wady jest zmniejszone przodopochylenie miednicy, zbyt
mała lordoza lędźwiowa i kifoza piersiowa (nawet z możliwością występowania
odwrotności krzywizn), płaska klatka piersiowa i opadające barki. Również ta
wada dotyka dzieci o wątłej budowie, ponieważ jest ona wynikiem prób uzyskania
zrównoważenia ciała dzięki biernemu usytuowaniu jednego kręgu na drugim.
Skoliozy polegają na skrzywieniu kręgosłupa poprzez odchylenie osi
anatomicznej od mechanicznej w trzech płaszczyznach - czołowej, strzałkowej i
poprzecznej. Przyjmuje się kilka kryteriów diagnozowania skoliozy. Ze względu na
lokalizację skrzywienia wyróżniamy skoliozę szyjną, piersiową lub lędźwiową.
Przyjmując za kryterium liczbę łuków mówi się o skoliozie jednołukowej lub
wielołukowej. Badając pochodzenie choroby opisuje się skoliozę wrodzoną,
rozwojową (wynik niedostatków rozwojowych, przebytych chorób) i skoliozy
idiopatyczne (niewiadomego pochodzenia - nawet do 90°). W zależności od
charakteru zmian w kręgosłupie określa się skoliozę funkcjonalną (bez zmian w
budowie układu mięśniowo-więzadłowego, strukturze kości, są odwracalne) i
strukturalną ( ze zmianami w budowie kości).
Ponadto wyróżniamy skoliozy statyczne ( wynik nierówności kończyn
dolnych), porażenne (wynik chorób), pourazowe (wynik urazu mechanicznego),
pokrzywicze, odruchowe (powstałe w związku z bólem w szczycie skrzywienia) i
torakogenne (związane z chorobami w obrębie klatki piersiowej, np. płuc).
Jeżeli podczas podczas badania w skłonie nie ujawnia się zmian
skoliotycznych, a odchylenia linii anatomicznej od mechanicznej są widoczne
dopiero na zdjęciu RTG mówimy o postawie skoliotycznej, która przejawia się w
nawykowym stawaniu na jednej nodze. W sytuacji, gdy badanie w skłonie ujawnia
wyraźne skrzywienie kręgosłupa a na zdjęciu RTG widać zmiany w strukturze
chrząstek międzykręgowych lecz stopień odchylenia nie przekracza 30° mówimy o
skoliozie I stopnia. Skolioza II stopnia charakteryzuje się asymetrią bioder,
talii, barków, rotacją kręgosłupa. W badaniu tyłem nie zauważa się wyrostków
kolczystych, a badanie w skłonie ujawni garb żebrowy i lędźwiowy. Na zdjęciu RTG
poszczególne kąty skrzywienia przekraczają 30° i zauważalne są zmiany
strukturalne w chrząstkach i trzonach kręgowych.
Płaskostopie powstaje w wyniku osłabienia stabilizatorów układu
więzadłowo-torebkowego i mięśniowego. Wyróżnia się stopę płaską poprzecznie
(obniżone są 2 i 3 główka kości śródstopia, od spodu zauważalne są w tym miejscu
odciski; równocześnie występuje koślawość palucha) oraz stopę płaską podłużnie.
Tę ostatnią wadę dzielimy na: stopę płaską niewydolną (łuki poprzeczny i
podłużny zachowują się prawidłowo, ulegają jednak spłaszczeniu w obciążeniu),
stopę płaską wiotką ( stwierdza się słabe więzadła, może występować koślawość
pięty i zwyrodnienie chrząstek i stawów), stopę płaską przykurczoną (przewlekłe
zapalenie stawów, zmiany zniekształcające), stopę płaską zesztywniałą (zmiany
strukturalne kości, częste stany zapalne, zniekształcenie tak znaczne, że nie
wywołuje już bolesności).
Wady kończyn dolnych kolana koślawe i kolana szpotawe również powstają w
wyniku osłabienia układu torebkowo-więzadłowego i mięśniowego. Kolana koślawe
popularnie nazywa się X.
BADANIE I OCENA POSTAWY CIAŁA
Prawidłowe postępowanie korekcyjne jest uzależnione od poprawnego
rozpoznania wady. Badanie takie powinno być przeprowadzone przez lekarza
pediatrę lub osobę odpowiednio do tego przygotowaną, lecz wskazówki od osoby
mającej codzienny kontakt z dzieckiem stanowią nieocenioną pomoc. Dziecko
zazwyczaj inaczej zachowuje się w kontakcie z obcą osobą i w sztucznym
środowisku. Dla wykrycia wad postawy szczególne znaczenie ma zachowanie dziecka
w życiu codziennym, ponieważ większość negatywnych zmian w postawie ciała ma
charakter nawykowy.
W warunkach domu dziecka znajomość podstawowych metod badania i oceny wad
postawy ma ogromne znaczenie. Wychowawca umiejący wykryć u swoich podopiecznych
nieprawidłowości w postawie skuteczniej będzie pracował nad ich korekcją, a w
przypadkach zmian patologicznych rzeczowo skonsultuje swoje przypuszczenia z
lekarzem.
Ze względu na ograniczone możliwości zaprezentuję tylko podstawowe metody
badania wad postawy. Sądzę jednak, iż będzie to wiedza wystarczająca., aby
podjąć decyzję o poddaniu dziecka bardziej szczegółowemu badaniu przez
specjalistę.
Badanie postawy powinno być poprzedzone wywiadem, który pomoże ustalić
przyczynę powstawania ewentualnych odchyleń postawy od prawidłowości, a także
pomóc w ustaleniu postępowania sprzyjającego poprawie.
Przed przystąpieniem do badania na skórze badanego wyznacza się szereg
orientacyjnych punktów, z których najważniejsze to wyrostki kolczyste kręgów
począwszy od 7 kręgu szyjnego w dół, wyrostki barkowe oraz przyśrodkowe brzegi i
dolne kąty łopatek, kolce biodrowe tylne i przednie górne.
W czasie badania przestrzega się zasady przyjmowania przez badanego
swobodnej, niewymuszonej pozycji ze stopami lekko rozstawionymi, stawami
kolanowymi i biodrowymi w wyproście, ramionami zwisającymi luźno wzdłuż tułowia
i wzrokiem skierowanym prosto przed siebie. Zasadniczym elementem badania
postawy jest oglądanie kształtów i usytuowania poszczególnych części ciała w
płaszczyźnie czołowej, strzałkowej i poprzecznej oraz opisywanie poczynionych
obserwacji.
Przy oglądaniu w płaszczyźnie czołowej zwraca się szczególną uwagę na
symetrię ciała.
Usytuowanie poszczególnych elementów powinno przedstawiać się następująco:
Przy obserwacji z profilu zwraca się uwagę na sposób
zrównoważenia ciała, tzn. czy głowa i tułów są usytuowane w pionie, odchylone w
tył czy wychylone w przód, a ponadto analizuje się usytuowanie głowy, barków,
wysklepienie klatki piersiowej, kształt powłok brzusznych, wielkość
przednio-tylnych wygięć kręgosłupa i podłużne łuki stóp.
Przy obserwacji w płaszczyźnie poprzecznej - patrząc z góry - należy
sprawdzić czy poszczególne części ciała (np. głowa, obręcz barkowa, miednica)
nie są skręcone w stosunku do siebie i do płaszczyzny strzałkowej oraz czy jego
symetryczne części znajdują się w tej samej płaszczyźnie czołowej. Patrząc z
góry na stopy można zauważyć spłaszczenie łuków poprzecznych, przywiedzenie lub
odwiedzenie przodostopia czy też koślawość palucha.
Zaobserwowane usytuowania i kształty poszczególnych części ciała w pozycji
stojącej wskazane jest porównać z ich usytuowaniem i kształtem w czasie
swobodnego chodzenia, kiedy badany zachowuje się bardziej naturalnie.
Oglądanie i opisywanie jest najbardziej dokładnym sposobem badania, jest
jednak bardzo praco i czasochłonne, a w badaniach masowych kłopotliwe. Dlatego
istnieje tendencja do grupowania podobnych postaw i ustalania
charakterystycznych typów. Badanie polega na porównywaniu sylwetki osoby badanej
z profilu z wzorcem sylwetek i zakwalifikowanie jej do jednego z typów. Metoda
ta, zwana sylwetkową, jest mniej szczegółowa lecz wprowadza pewne
uporządkowanie, a tym samym ułatwia pracę.
Poza określeniem postawy, czyli stanu morfologicznego, wskazane są badania
funkcjonalne, pozwalające stwierdzić czy odmienne od przyjętego wzorca ułożenie
poszczególnych części ciała ma charakter nawykowy, nieutrwalony czy też jest
związane ze zmianami patologicznymi, które mogą dotyczyć układu mięśniowego i
kostno-stawowego. W praktyce korekcyjnej mamy na ogół do czynienia z
ograniczeniami zakresu ruchów w krańcowych odcinkach zginania pionowego w
stawach ramiennych i prostowania w stawach biodrowych i stawach kręgosłupa.
Ograniczenia te można wykryć za pomocą testów czynnościowych.
W celu stwierdzenia prawidłowości ruchomości kręgosłupa w płaszczyźnie
strzałkowej w przód poleca się badanemu wykonać skłon tułowia z dosięganiem
podłoża palcami rąk. Kręgosłup powinien przybrać kształt regularnego łuku.
Nieregularność łuku świadczy o odcinkowym ograniczeniu ruchu.
Przy badaniu kończyn dolnych można posłużyć się pionem, który opuszczony ze
środka rzepki powinien trafiać pomiędzy pierwszą a drugą kość śródstopia. W
przypadku koślawości kolan pion pada po wewnętrznej stronie stopy, w przypadku
szpotawości - po zewnętrznej. Oddalenie pionu od punktu, gdzie powinien on
stykać się ze stopami mierzymy linijką. Można także mierzyć wielkość rozstępu
kolan przy złączonych stopach (szpotawość) i odległości między kostkami przy
stykających się kolanach (koślawość). Jeżeli odległość ta nie przekracza
szerokości 2-3 palców badanego to uznajemy ją za normę.
Najprostszą metodą badania płaskostopia jest plantografia czyli wykonywanie
odbitek podeszwowej strony stóp. W tym celu należy zabarwić podeszwy i odbić ich
obraz na kartce papieru przez postawienie całym ciężarem ciała. Na odbitce
wykreślamy linie pomocnicze - zewnętrzną a-a1, wewnętrzną b-b1 i szerokości
stępu y-y1 (prostopadła do linii a-a1 i wytyczona w miejscu największego
przewężenia). Prawidłowa szerokość pasma stępu wynosi ok. 1/3 szerokości y-y1.
Węższe pasmo stępu oznacza stopę wydrążoną, szersze - płaską.
DZIAŁANIA KOREKCYJNE
Zapobieganie i korygowanie wad postawy ma ogromne znaczenie nie tylko ze
względu na estetykę, ale głównie ze względu na wpływ, jaki mogą one wywierać na
funkcjonowanie całego organizmu. Do najważniejszych negatywnych oddziaływań
zaburzonej statyki ciała można zaliczyć:
Ponadto u osób z nieprawidłowościami postawy może
dochodzić do zmian wtórnych tj.: zmniejszenia wydolności krążeniowo-oddechowej,
osłabienia mięśni oraz ograniczenia zakresu ruchów w stawach ramiennych,
biodrowych i kręgosłupa co upośledza ogólną sprawność fizyczną.
Mówiąc o korzystnym wpływie prawidłowej postawy na organizm dziecka należy
zwrócić szczególną uwagę na aspekt społeczny i psychologiczny tego zagadnienia.
Dobra postawa, podniesione czoło to przejaw wiary we własne siły, w sens życia.
Świadomość posiadania dobrej postawy poprawia samopoczucie, a postawy złej budzi
kompleksy. Dzieci z dobrą postawą niejako spełniają oczekiwania społeczeństwa,
które oczekuje sprawności i zdrowia, pewności siebie, odwagi i
przedsiębiorczości. Prawidłowa postawa wzbudza zaufanie więc dzieci takie mają
przynajmniej ułatwiony start w kontaktach międzyludzkich. Zagadnienia te są
szczególnie istotne dla wychowanków domu dziecka, którym zazwyczaj trudniej jest
sprostać oczekiwaniom innych.
Ogólnym zadaniem ćwiczeń korekcyjnych jest wyrobienie nawyku prawidłowej
postawy. Ćwiczenia te nie zastępują innych zajęć sportowych lecz je uzupełniają.
W procesie korygowania postawy ciała niezwykle ważne jest przestrzeganie
określonych zasad.
Główną zasadą gimnastyki korekcyjnej jest indywidualny dobór ćwiczeń w
oparciu o szczegółową diagnozę. Korygowanie wad postawy wymaga stosowania
ćwiczeń przemyślanych, ze świadomie ustaloną pozycją wyjściową, kierunkiem i
zakresem ruchu oraz wykonywania tych ćwiczeń w skupieniu, z dużą dokładnością i
pod stałą kontrolą. Ta sama pozycja wyjściowa może być korzystna dla jednej wady
i pogłębiać inną.
Skuteczność ćwiczeń zależy od systematycznego korygowania wadliwego
ułożenia ciała przed każdym ćwiczeniem, w czasie jego trwania i po jego
zakończeniu. Należy uczulić dziecko na dostrzeganie jakości ruchu u siebie i
współćwiczącego, nauczyć je autokontroli, aby wyrobić czucie ciała i nawyk
utrzymywania go w pozycjach skorygowanych.
Istotnym elementem gimnastyki korekcyjnej jest częste powtarzanie
zaleconych ćwiczeń i wytrwałość. Pomimo organizowanych w szkole i w placówce
odrębnych zajęć gimnastyki korekcyjno-kompensacyjnej niezbędne jest codzienne
kilkuminutowe samodzielne wykonywanie ćwiczeń zadanych do domu, aby utrwalić w
pamięci ruchowej poprawnie uformowane mięśnie i zakres ruchów.
Podsumowując chcę z całą mocą podkreślić, że niniejsze opracowanie ma
posłużyć do wstępnego diagnozowania wad postawy u wychowanków. W przypadku
podejrzeń o występowanie nieprawidłowości konieczne jest skonsultowanie się z
lekarzem, najlepiej ortopedą, a także zasięgnięcie porady wykwalifikowanego
terapeuty w celu doboru odpowiedniego indywidualnego zestawu ćwiczeń. Źle
prowadzona gimnastyka korekcyjna może doprowadzić do pogłębienia wad, a w
szczególnych wypadkach nawet do trwałego kalectwa.
Literatura:
1. T. Kasperczyk: Wady postawy ciała. Diagnostyka i leczenia, Kraków 1999.
2. K. Kasztura, Łęczyski J.: Abecadło postępowania korekcyjnego, Warszawa 1999.
3. E. Zeyland-Malawka: Gimnastyka korekcyjna, Gdańsk 1994.
opracowała: mgr Agnieszka Sijer
Chrońmy nasze gardła!
Zajęcia kf ( kultury fizycznej ) w naszym klimacie, dość uciążliwym dla prowadzącego, w długim okresie jesienno-zimowym i wczesnowiosennym odbywają się w większości na powietrzu.
Na ogół szkoły dysponują jedną salą gimnastyczną, a w naszej placówce kf w klasach nauczania zintegrowanego odbywają się tylko sporadycznie na sali gimnastycznej; w większości przy niesprzyjającej aurze prowadzimy je na korytarzach. Znając uciążliwość i małą efektywność lekcji kf prowadzonych na korytarzu, nauczyciele decydują się na wyjście z budynku na boisko lub sąsiadujące ze szkołą tereny prawie przez cały rok. Dodatkową trudnością jest duża liczebność grup (szczególnie klas młodszych) nie zawsze odpowiednio przygotowanych do ćwiczenia na powietrzu. Ze względu na dużą rozpiętość stopnia sprawności uczniów i liczebności klas, intensywność tych zajęć nie może być zbyt wielka. Bardziej ruchliwi i mniej zdyscyplinowani uczniowie powodują, że nauczyciel wielokroć podnosi głos lub kilkakrotnie wydaje polecenia, które często wykonywane są przez uczniów źle lub opieszale. Zdarza się również, że uczniowie nie słyszą wskazówek i komend wydawanych przez prowadzącego zajęcia ze względu na dużą przestrzeń dzielącą ich od nauczyciela oraz mimowolne rozproszenie uwagi. Praca w sali gimnastycznej jest dużo łatwiejsza. Tu jednak czyha na nauczycielskie gardło także wiele niebezpieczeństw. Zła akustyka sali bardzo często powoduje pogłos, zlewanie się słów nauczyciela i zwielokrotnienie hałasu powodowanego przez rozbawione i podekscytowane rywalizacją dzieci. Choć nie wszystkim wyda się to właściwe, prowadząc lekcje kf z zadowoleniem witałam głośne angażowanie się dzieci w organizowane zabawy i wyścigi. Bierna postawa i nadmierna cisza na zajęciach utwierdzają mnie w przekonaniu, że nauczyciel niezbyt dobrze przygotował się do lekcji.
Kolejnymi czynnikami negatywnie wpływającymi na stan gardła nauczyciela są: kurz, brud i suche powietrze sali gimnastycznej. Często zdarza się, że sala wykorzystywana w ciągu dnia przez 8—10 godzin sprzątana jest tylko raz dziennie. Po kilku godzinach deptania podłogi trampkami, uderzania piłkami, przesiąknięte zapachem spoconych ciał powietrze, staje się ciężkie i utrudnia oddychanie. Kurz unosi się w powietrzu wysuszonym centralnym ogrzewaniem, drażniąc gardło nadwyrężone kilkugodzinnym mówieniem do dużej grupy dzieci.
Zastanówmy się teraz, jak można zapobiegać negatywnym skutkom złych warunków pracy nauczyciela kf. Podstawową sprawą jest umiejętne posługiwanie się głosem. Nauczyciel musi zdać sobie sprawę, że szybkie wymawianie słów nie oznacza wcale szybkiego wykonywania poleceń przez uczniów. Słowa powinny być wypowiadane wyraźnie, oddzielnie, głosem o średnim natężeniu. Głośne, szybkie i nerwowe wypowiadanie lub wykrzykiwanie zdań powoduje niezrozumienie treści poleceń, sprzyja narastaniu nerwowej atmosfery w grupie i wytwarza negatywny stosunek do zajęć. Zbyt cicho wydawane polecenia nie są słyszane przez całą klasę rozmieszczoną w różnych punktach sali bądź boiska, co rozluźnia dyscyplinę i zmniejsza efektywność zajęć.
Program każdej uczelni pedagogicznej, a więc i akademii wychowania fizycznego, powinien przewidywać zajęcia dotyczące ustawienia głosu przyszłego nauczyciela i naukę ekonomicznego (pod względem zdrowotnym) jego wykorzystania. Uczelnie nie uczą wcale lub zwracają w zbyt małym stopniu uwagę studentów na umiejętne operowanie głosem i korzyści wynikające z dobrej dykcji nauczyciela.
Ważnym elementem umiejętnego posługiwania się głosem jest zwięzłe formułowanie poleceń. Młodzi nauczyciele, a przede wszystkim studenci odbywający praktyki pedagogiczne nie zawsze zdają sobie sprawę z konieczności wydawania krótkich poleceń, wspartych pokazem zamiast przemówień wygłaszanych do dzieci spragnionych ruchu i często nudzących się podczas zbyt długotrwałego objaśniania ćwiczeń. Zdarza się często, szczególnie wśród mniej doświadczonych nauczycieli i studentów, że zwracając się do grupy ćwiczebnej stoją w środku tej grupy lub są tak ustawieni, że część uczniów nie słyszy nauczyciela i nie widzi pokazu w jego wykonaniu. Odpowiednie ustawienie w stosunku do grupy ma ogromne znaczenie. Mając wszystkich uczniów przed sobą nauczyciel unika dodatkowych objaśnień (dla tych, którzy nie słyszeli), łatwiej dostrzega wszelkie błędy w wykonaniu ćwiczenia i wyławia braki w dyscyplinie grupy. Absolutnie nie można dopuścić do takiego ustawienia wobec klasy, aby część uczniów ćwiczyła za plecami prowadzącego.
Zwrócić też trzeba uwagę na to, aby uczniowie nie ćwiczący znajdowali się w zasięgu wzroku prowadzącego lekcję i oczekiwali na ewentualne wykorzystanie przez nauczyciela ich pomocy. Istotne znaczenie dla stanu nauczycielskiego gardła ma wydawanie poleceń w ciszy, a o ile to możliwe i w bezruchu grupy.
Nauczyciel nie może pozwolić sobie na to, aby uczeń równocześnie z nim mówił na lekcji. Rozprasza to uwagę współćwiczących i dezorganizuje pracę. Należy wyegzekwować absolutną ciszę podczas objaśnień i wydawania poleceń, zezwolić natomiast na wyżycie się nie tylko w formie ruchu, ale także okrzyków i dopingu w różnego rodzaju zawodach, wyścigach, współzawodnictwie.
Z doświadczeń wiem, iż do licznych i bardzo ruchliwych, mało zdyscyplinowanych klas szybciej dotrze polecenie, gdy na krótki okres objaśniania ćwiczeń unieruchomimy grupę w pozycji izolowanej (siad, leżenie).
Zwrócić też należy uwagę na konieczność umiejętnego posługiwania się gwizdkiem. Różne są zdania wśród nauczycieli na temat używania gwizdka. Na pewno jest on niezastąpiony w lekcjach gier sportowych i może być używany jako sygnał do wyścigów, startu itp. Karygodnym natomiast jest nadużywanie gwizdka do uciszania klasy przez wydawanie nim głośnego i bardzo długiego sygnału. Gwizdek powinien być używany w wyjątkowych sytuacjach, a jego dźwięk winien podrywać do ruchu lub do zatrzymania się. Dlatego sygnał musi być krótki, głośny i zdecydowany. Najbardziej przydatnym jest jednak głos nauczyciela, żywy, pozbawiony monotonii, zawierający w swym brzmieniu całą gamę możliwości.
W dobrze zorganizowanej i przemyślanej lekcji nauczyciel może operować głosem jak aktor na scenie: mówić głośno, ciszej, żywiej, rozciągając sylaby, krzyknąć lub powiedzieć coś szeptem — w zależności od rodzaju lekcji i doboru ćwiczeń.
Bardzo pomocne w prowadzeniu zajęć i oszczędzające gardło jest stosowanie znaków umownych. Już od pierwszej klasy, kiedy wprowadzamy pewne gesty umowne w formie zabawowej, przyzwyczajamy dzieci do skupienia ciągłej uwagi na postaci nauczyciela. W czasie swej wieloletniej pracy w szkole podstawowej doświadczyłam, jak wielką ulgą dla gardła może być wyręczanie go gestami. Obmyślone wcześniej znaki stosowałam we wszystkich prowadzonych przeze mnie klasach. Przy ich pomocy można wyegzekwować bardzo wiele, począwszy od polecenia baczność, przez różne pozycje gimnastyczne (siad, leżenie, przysiad podparty, klęk), formy ustawień (zbiórka w rzędzie przede mną, w dwuszeregu na oznaczonej linii, w obrębie koła), formy ruchu (bieg, marsz, marsz w przysiadzie, na czworakach). Liczba poleceń i ich zrozumienie przez uczniów zależy od inwencji nauczyciela.
Wyrobienie nawyku wsłuchiwania się w głos nauczyciela, aktora i zwracania uwagi na jego gesty i mimikę ułatwia pracę i zmusza dzieci do większej uwagi, dając prowadzącemu ogromną satysfakcję z dyscypliny, osiąganej przy pomocy tak prostych środków jakimi są: głos, postawa, gest i mimika.
Sądzę, że wielu nauczycieli ma własne przemyślenia na ten temat i chętnie podzieli się nimi. Każdy bowiem nauczyciel pamiętać musi o tym, że należy tak gospodarować głosem, aby starczyło go na wiele lat pracy.
Opracowała
mgr Agnieszka Sijer
W życiu wszyscy spotykamy się z różnymi zagrożeniami. Szczególnie narażona jest na nią młodzież szukająca prostych rozwiązań i wyraźnych wskazówek, jak żyć. Młody człowiek jest zagubiony w dzisiejszym świecie przesyconym techniką i informacją, z której trudno w jasny sposób odróżnić dobro od zła, prawdę od fałszu. Zagrożeń nie da się wyeliminować, ale można i trzeba je ograniczać. Nie można też przypatrywać im się obojętnie, gdyż coraz więcej dzieci zostaje nieświadomie wciągniętych w stan niebezpieczeństwa, który dotkliwie może zmienić ich życie bądź doprowadzić do depresji, a skutki mogą być nieodwracalne. Młodzi ludzie najpierw szukają autorytetów w rodzinie, wśród znajomych, pośród księży, nauczycieli i wychowawców. Niestety, kontakt z rodziną bywa często ograniczony, a brak wzajemnych rozmów degraduje rodziców do roli strażników domowych. Z kolei kapłani są na ogół kojarzeni jedynie z osobą wygłaszającą niezrozumiałe kazania. Może, więc nauczyciele? Czy w pracy pedagogicznej znajdujemy dość czasu, aby zainteresować się osobistymi problemami wychowanków? A może dążymy jedynie do realizacji programu nauczania? Wówczas najważniejszym celem naszego nauczania staje się końcowy egzamin. W tym pośpiechu i grze ambicji zapominamy, że szkoła powinna przygotowywać uczniów do dorosłego życia nie tylko w sferze intelektualnej, ale przede wszystkim psychicznej.
Młody człowiek, pełen rozterek i niepokojów, szukający odpowiedzi na dręczące go pytania, pozostaje ciągle pozostawiony sam sobie. Pragnie, więc poznać ludzi, którzy zechcą go wysłuchać, doradzić i zaproponować pomoc. Chce zaznać poczucia akceptacji własnej wartości, tego, że jest w tym świecie potrzebny i doceniany. W tym stanie ducha jest on idealną pożywką dla wszelkiego rodzaju sekt. Trafiając do takiej grupy, odnajduje „prawdziwą rodzinę”, za którą zawsze tęsknił; przestaje się czuć samotny i anonimowy. Nowi „przyjaciele” zjawiają się najczęściej w chwili jego największych kryzysów emocjonalnych. Początkowo całkowicie bezinteresownie ofiarowują swoją pomoc, ukazują wartość i sens życia. Obserwuje się obecnie wzmagający się ruch wyznawców sekt werbujących w swoje szeregi nowicjuszy. Rzucane przez fałszywych mistrzów wezwania do
„ naprawy świata” i „odnowy życia” znajdują osoby, na których słowa te robią wrażenie i oddziałują na ich dotychczasowe życie, a w konsekwencji degradują psychikę. Chcą oni jeszcze raz przeżyć doświadczenie swego narodzenia, a z drugiej strony - pokonać strach przed niewiadomą, jaką niesie śmierć.
W celu ochrony dzieci i młodzieży przed sektami należy:
- udzielać pełnych informacji o zagrożeniach w planach wychowawczych,
- rozwijać zajęcia pozalekcyjne,
- uatrakcyjniać w twórczy i aktywny sposób formy spędzania wolnego czasu,
- propagować wzorce prorodzinne w sferze psychologicznej, społecznej i ekonomicznej.
Trudno dziwić się członkom sekt, na każdym kroku, bowiem: w telewizji, w świecie muzyki czy gier komputerowych młodzi ludzie stykają się z powrotem do życia. Większość współczesnych gier komputerowych opiera się na zabijaniu przeciwnika. Jeżeli to się jednak nie uda, to nic straconego, bo przecież mamy do dyspozycji zazwyczaj trzy „nowe życia” i możemy skutecznie zwalczyć wroga, zanim na ekranie pojawi się napis GAME OVER. W grach komputerowych nie istnieją żadne kary za zabijanie, tylko premie. W filmach telewizyjnych lub filmach wideo też się zabija. I tu nie pociąga to za sobą bólu, przerażenia ani wyrzutów sumienia. Śmierć uważana jest za największą atrakcję. Zabici bohaterowie ożywają dzięki klonowaniu elementów łańcucha DNA, gdy tak zdecydują scenarzyści. Śmierć medialna wsączyła w dziecięcą podświadomość poczucie swej relatywności, odwracalności, bezbolesności. Może, dlatego straciła swą naturalną grozę, stała się łatwa i widowiskowa. Lekarze japońscy i brytyjscy sygnalizowali występowanie epilepsji (padaczki) u uporczywie uprawiających gry komputerowe.
Jednak szczególne zagrożenie dla psychiki dzieci występuje wtedy, gdy oglądają one filmy obfitujące w brutalne sceny - a im wcześniej się to dzieje tym głębiej zakorzeniają się one w psychice jako należące do pierwszych przeżyć. W wyniku tego dzieci staja się agresywne - biją się, gryzą, kopią - uczą się przemocy.
Również filmy dostarczają wielu sytuacji, które wypaczają zdrowe spojrzenie na problem picia alkoholu. Zanurzone w mydlanej pianie gwiazdy Hollywoodu wychylają kolejne kielichy szampana. Częstą przyczyną picia alkoholu przez młodzież jest czerpanie wzorów z rodziców i starszych znajomych. Ciekawość i łatwy dostęp do alkoholu powoduje, że część nastolatków okazuje tym sposobem swą dojrzałość i dorosłość. Następnie wywiera presję na swoich kolegów, wskazując, że jest to bunt wobec otaczającego świata, sposób na nieśmiałość i zwiększenie pewności siebie, dodanie odwagi oraz wyzbycie się kłopotów. Grupa młodzieży popisując się piciem alkoholu traktuje to w formie zabawy i luzu. Środowisko młodzieżowe nie jest wolne od pokus związanych z kieliszkiem. Dane dla Polski mówią, że ponad 50% uczniów szkół podstawowych próbuje alkoholu. Kumple namawiają, wstyd odmówić, bo argumentacja mocna: „cóż z ciebie za mężczyzna”. Jedni potrafią zrezygnować, inni nie. Bardziej narażeni według psychologów są ci, którzy często w domach obserwują spożywanie alkoholu i jest to dla nich zjawiskiem „normalnym”. Według lekarzy młody organizm uzależnia się znacznie szybciej niż dorosły. Dlatego niezwykle istotne jest niedopuszczenie do powstania tej choroby. Alkohol wprowadzony do młodego organizmu powoduje zahamowanie wzrostu, osłabienie pamięci, zaburzenia w pracy serca, uszkodzenia wątroby, zaburzenia w logicznym myśleniu. Stąd się biorą bójki, połamane ławki, przystanki i inne akty wandalizmu.
W celu ograniczenia możliwości picia alkoholu przez młode osoby należy:
- być dla dziecka wzorem do naśladowania,
- uczyć dziecko sztuki odmawiania,
- często rozmawiać z dzieckiem, zwłaszcza zaś o jego problemach,
- udzielać dziecku wsparcia i porady, szczególnie w sytuacjach trudnych.
Kolejnym problemem zagrażającym współczesnej młodzieży jest problem narkomanii. Najczęstszą przyczyną próbowania narkotyków jest ciekawość, moda, identyfikacja z idolami, bunt, negacja i przekora wobec świata dorosłych, niepowodzenia oraz pośrednio presja grupy. Częstsze ich używanie prowadzące do uzależnienia wynika z konfliktów rodzinnych, nudy i braku zainteresowań, zbyt dużym wymaganiom i wygórowanej ambicji rodziców wobec dzieci oraz chęci wzmacniania poziomu przyjemności. Sprzyja temu dostępność i łatwość pozyskiwania narkotyku. Nawet jego jednorazowe zażycie stanowi poważne niebezpieczeństwo dla zdrowia, a nawet życia. Jeżeli sięga się po raz drugi lub trzeci może to być początek końca. Początkujący narkoman uważa, że w każdej chwili może przestać „brać”. Wtedy pojawiają się bóle stawów, mięśni, wymioty, silny niepokój, osłabienie. I wtedy sięga kolejny raz, aby zlikwidować te dolegliwości. I tak koło się zamyka. W końcu prowadzi to do osłabienia pamięci, zaburzeń w pracy serca, uszkodzeń wątroby, zaburzeń w logicznym myśleniu, zaburzeń psychicznych od euforii do apatii, agresji.
Jaka jest, zatem rola nas, nauczycieli, aby nie dopuścić do takiej degradacji umysłów? Może trzeba głośno zaprzeczać zasłyszanym przejawom ludzkiej głupoty? Może zaproponować młodym stosowne zajęcia, twórcze dla umysłu i ciała, w które mogliby się zaangażować? Uczniowie często sami szukają takich zajęć. Chłopcom, a niejednokrotnie również dziewczętom, imponują na przykład kursy karate uczące wschodnich sztuk walki, możliwości samoobrony, a także doskonalące sylwetkę. Czy jednak wiemy, że nie zawsze te spotkania mają na celu jedynie rozwój fizyczny? Dodatkowe elementy treningów pobudzają również sferę duchową, aby zachować harmonię między ciałem a duszą. Prowadzący spotkania „mistrz” powoli wprowadza dodatkowe elementy szkolenia, by jego uczniowie lepiej się mogli rozwijać. Wyjaśnia im, jak powinny wyglądać relacje z najbliższymi, rodziną, przyjaciółmi, daje również odpowiedzi na nurtujące pytania, a tym samym wprowadza swoje poglądy i przekonania. Z biegiem czasu treningi stają się sprawą uboczną, a najważniejsze jest szkolenie duchowe, wyrabianie silnej woli, posłuszeństwa. Zastanówmy się, zatem, czym ten człowiek przyciągnął tak wielu ludzi do siebie? Czy nas, nauczycieli, nie stać na takie działanie? Czy próbowaliśmy zachęcić uczniów choćby do poznania naszych poglądów, czy wzbudzaliśmy dyskusję, pozwalając młodym na wypowiedzenie się? Ilu wychowanków i kiedy otworzyło przed nami swoje serce i podzieliło się z nami swymi problemami? Ilu uczniów wyprowadziliśmy z życiowych opresji? Co takiego ma ów „mistrz”, że młodzież wierzy tak bardzo jego słowom? Z pewnością jest konsekwentny, robi dokładnie to, co mówi. Jednocześnie w swych stwierdzeniach wskazuje brak konsekwencji u innych: nauczycieli, rodziców, kolegów. Ma też jeszcze inną, wielką zaletę: wszystkie swoje przekonania wpaja w sposób bardzo dyskretny.
Wielkim niebezpieczeństwem ostatnich czasów jest też muzyka. To prawda, że pomaga ona się odprężyć w ciężkich chwilach, działa uspokajająco, lub po prostu jej słuchanie sprawia ogromną przyjemność. Zauważmy jednak, że ma ona wpływ na ludzkie życie, przede wszystkim - życie młodzieży. Nie trzeba się uciekać do wymyślnych przykładów, aby poprzeć to stwierdzenie. Wystarczy spojrzeć na ulicę, gdzie, co druga młoda osoba ma walkmana, a szyby przejeżdżających samochodów aż drżą od głośnej muzyki. Trzeba jednak podchodzić do tego zjawiska z roztropnością. Cóż, bowiem wart byłby film, gdyby nie towarzyszyła mu ścieżka dźwiękowa, lub, czym byłoby wesołe miasteczko, gdybyśmy nie mogli usłyszeć tam radosnych dźwięków? Istotne jest, aby dokonywać umiejętnej selekcji tego, czego słuchamy, a czasami nawet świadomie rezygnować z muzyki na rzecz spokoju i refleksji. Ważną sprawą jest też właściwy dobór odpowiednich wykonawców. Obecnie rynek zalewają zespoły oferujące oprócz piosenek również własną ideologię. W muzyce świeckiej dominują takie tematy, jak miłość, przyjaźń, szczęście, radość. Nie brak jednak piosenek o przemocy, seksie, zabójstwach i nienawiści. Z przykrością należy stwierdzić, że tych drugich jest o wiele więcej. Z pozoru wydaje się, że są to nieszkodliwe metafory niewpływające na młodzieńczą psychikę. Jednak pytając młodych o rodzaj słuchanej muzyki, możemy dostrzec jej silne powiązanie z ich charakterem. Ogromne kontrowersje wzbudzają również słowa piosenek, które nawiązują do okultyzmu, zawierają liczne wulgaryzmy. Zwróćmy uwagę, jak wielkie niebezpieczeństwo czyha na każdego młodego człowieka. Może warto byłoby się zainteresować tym, jakiej muzyki słuchają nasi wychowankowie, czy nie ma ona destrukcyjnego wpływu na ich psychikę. Może we wspólnych rozmowach należałoby poruszyć temat zależności między słuchaną muzyką a coraz bardziej rozprzestrzeniającą się agresją w naszych szkołach.
Kolejnym problemem dręczącym współczesną młodzież jest zjawisko nikotynizmu. Badania przeprowadzone przez Państwowy Zakład Higieny wskazują, że pierwsze próby palenia tytoniu podejmują chłopcy już w wieku ok. 7 – 8 roku życia oraz dziewczęta w wieku ok. 12 – 13 lat życia. Regularnie pali około 15% chłopców i 3% dziewcząt w wieku 14 lat oraz 32% chłopców i 16% dziewcząt w wieku 16 lat. Większość przyczyn palenia jest podobna do przyczyn picia alkoholu. Największą rolę w przypadku młodzieży odgrywa chęć podkreślenia dorosłości, zaimponowania kolegom lub naśladowanie swoich idoli. Słabsza część młodzieży rozpoczyna palenie z braku umiejętności odmówienia lub z obawy przed odrzuceniem przez grupę. Skutkiem palenia tytoniu najczęściej jest uzależnienie od nikotyny poprzez silną potrzebę doznawania przyjemności, co powoduje trudności w ilościowym kontrolowaniu oraz stałe używanie papierosów, pomimo grożących szkodliwych następstw, takich jak: zawały serca, nadciśnienie tętnicze, rak płuc i dróg oddechowych, rozedma płuc, nieżyt oskrzeli, zwiększona podatność na infekcje i inne.
Zapobieganie i ograniczanie możliwości palenia papierosów następuje poprzez:
- zwiększenie ogólnej edukacji z uwzględnieniem skutków palenia,
- wskazywanie na negatywne aspekty palenia, np. przykry oddech, nieprzyjemny zapach ubrania, żółte zęby,
- uczenie dzieci sztuki odmawiania,
- wskazywanie dzieciom dobrych przykładów z otoczenia.
Jednym z zagrożeń płynących ze współczesnej cywilizacji dotykających głównie dziewczęta w wieku 15 – 20 lat jest lęk przed utyciem i nienaturalna chęć bycia szczupłą. Chorobliwy sposób na poprawienie niedoskonałych kształtów swojego ciała może prowadzić do powstawania zaburzeń w odżywianiu, których skutkiem mogą być poważne powikłania a nawet śmierć.
Anoreksja, czyli psychicznie uwarunkowany wstręt do jedzenia charakteryzuje się znacznym wychudzeniem. Waga ciała jest co najmniej o 15% niższa niż normalna. Osoby chore na anoreksję odczuwają lęk przed przybraniem na wadze. Skutkiem mogą być choroby infekcyjne, zatrzymanie menstruacji, niedokrwistość.
Bulimia to zaburzenia odżywiania polegające na stosowaniu specjalnych diet, intensywnych ćwiczeń lub środków przeczyszczających w celu kontroli swojej wagi. Skutkiem jest prowokowanie wymiotów i odwodnienie organizmu. Objawami są bóle gardła, skurcze mięśni, niedokrwistość oraz zaburzenia miesiączkowania i zawały serca.
Depresje na skutek skomplikowania się sytuacji życiowej lub choroby są głównymi przyczynami myśli samobójczych. Najczęstszym powodem tak drastycznych decyzji są pierwsze niepowodzenia życiowe, stresy w szkole, kłopoty w domu, samotność, brak zrozumienia ze strony dorosłych, poczucie zagrożenia. Rocznie ponad 5000 osób świadomie próbuje odebrać sobie życie. Spośród nich około 5% stanowią dzieci. Przyszłego młodego samobójcę można poznać po specyficznych cechach osobowości, do których należy skrytość, brak pewności siebie, tendencja do wycofywania się, wyizolowywanie się, bardzo niska samoocena, brak akceptacji samego siebie, impulsywność. Osoby te, a w szczególności dzieci potrzebują przede wszystkim wsparcia ze strony rodziców, opiekunów, wychowawców, nauczycieli. Przeciwdziałaniem pojawianiu się zachowań depresyjnych jest tworzenie atmosfery ciepła, zrozumienia i akceptacji.
Biorąc pod uwagę te oraz wiele innych niebezpieczeństw wywierających piętno na psychikę współczesnej młodzieży, powinniśmy sobie uświadomić, jak wielką rolę odgrywa nasz autorytet i zaangażowanie w kształtowanie naszych podopiecznych. Naszym zadaniem powinno być uświadamianie młodych i dawanie im odpowiednich wzorów. Jeżeli zauważymy zmianę zachowania u dziecka, postarajmy się ze spokojem odnaleźć jej przyczynę. Zaproponujmy mu przyjaźń i zaufanie. Postarajmy się nadać kierunek jego rozproszonym myślom, tak aby wychowanek sam zrozumiał swój błąd i zawrócił z błędnej drogi. To trudne zadanie, które stoi dziś przed każdym pedagogiem. Nie możemy jednak udawać, że go nie dostrzegamy, nie możemy pozostawiać bez pomocy naszych uczniów i wychowanków.
Opracowała
mgr Renata Ciosek
Dziecko w świecie medialnym – zagrożenia.
W wyniku rozwoju mass mediów współczesny młody człowiek bombardowany jest
przeróżnymi informacjami i wartościami z różnych kręgów kulturowych, religijnych
i cywilizacyjnych świata. Nie zawsze są one zgodne. Można powiedzieć, że
przerost wiedzy skazał współczesnego człowieka na skok w wzburzony ocean
wartości i jedyny spór, który warto toczyć to spór o człowieka.
Środki masowego przekazu stają się coraz potężniejszymi instytucjami
wychowawczymi, oddziałującymi na postawy dzieci znacznie silniej niż wzory i
modele przekazywane w tradycyjny sposób przez rodziców, wychowawców w
przedszkolach, nauczycieli w szkołach. Ciekawa i atrakcyjna forma przekazu
treści za pomocą technicznych środków powoduje, że proces przyjmowania
wiadomości jest przyjemny, dokonuje się najczęściej okazjonalnie i mimowolnie.
Ważne jest jednak, co przekazuje się za pomocą techniki. Rzeczywistość
techniczno-medialna jest dla dziecka bardzo atrakcyjna, ale też i zaborcza.
Potrafi zawładnąć czasem, zdezorganizować życie, podporządkować sobie inne
czynności, ale także rozbudzić pragnienia, chęć posiadania, pozostawiając na
uboczu wartości ludzkiego trudu i poświęcenia. Niebezpieczeństwa tego rodzaju
szczególnie dotyczą dzieci, które nie potrafią samodzielnie panować nad światem
techniki, wybierać, wartościować i oceniać przekazywanych im informacji.
Różnie formułowane zarzuty pod adresem środków masowego przekazu w skali
globalnej można ująć najkrócej w trzech punktach:
1. Prezentowanie rzeczywistości w krzywym zwierciadle – kreowanie fałszywej
rzeczywistości, wyolbrzymianie obrazu patologii społecznej, nadmierne
eksponowanie scen gwałtu, przemocy i seksualizmu, przy jedoczesnym braku
gruntownej analizy społecznej sytuacji i przekonywujących przykładów
zapobiegania zjawiskom negatywnym.
2. Upowszechnianie i utrwalenie konsumpcyjnego stylu życia w wyniku prymatu w
treściach wartości materialnych, zawężenie pojęcia sukcesu głównie do sfery
zamożności, rozrywki.
3. Pogłębiający się proces dekulturyzacji jako wynik procesu globalizacji
odbioru treści i obniżenie poziomu artystycznego poprzez dominację standardów
kultury popularnej.
Najbardziej niepokojące jest kreowanie fałszywej rzeczywistości. Za szczególnie
szkodliwe wychowawczo uznawane są sceny przemocy i okrucieństwa, które
niepokoiły pedagogów od bardzo dawna. Protest przeciwko nim w wielu krajach
zdaje się wskazywać na renesans teorii uczenia się z ekranu. Wszelkie jednak
zabiegi zmierzające do ograniczenia takich scen i wyeliminowania treści
aspołecznych przez wprowadzenie swoistej cenzury moralnej nie przynoszą
pozytywnych rezultatów.
Dzisiejsze społeczeństwo owładnięte ideą przekazu informacji jest narażone na
niebezpieczeństwo manipulacji i sterowania. Rzeczywistość już nie tylko
społeczna, ale i globalna coraz bardziej uzależniona jest od mass mediów. Niesie
to ze sobą pewne zagrożenia tkwiące w nastawieniu konsumpcyjnym, pewnej
bezkrytyczności w przyjmowaniu tego, co przynoszą media, a szczególnie radio,
telewizja, prasa i Internet. Rzeczywistość społeczna zaczyna kształtować się na
modłę tej, która jest ukazywana w mass mediach. Do społecznej świadomości
zaczynają przenikać treści negatywne. Czasem intencje autora informacji są
odmienne od intencji komunikowania masowego, będącego pod wpływem właściciela
medium lub grupy nacisku, może nią być także społeczeństwo.
Media często zabierają odbiorcom czas, który mogliby przeznaczyć na sprawy
rodzinne, wypoczynek, relaks lub korzystanie z innych form kontaktu z kulturą.
Telewizja i inne media cieszą się wśród dzieci i ich rodziców ogromną
popularnością, poświęca się im codziennie znaczną ilość czasu, co nie pozostaje
bez określonych skutków dla życia rodziny i jej członków.
Telewizja niewłaściwie „używana” przez członków rodziny może stwarzać poważne
zagrożenia dla jej funkcjonowania, dla procesu wychowania dziecka w rodzinie.
Telewizja i inne media (TV satelitarna, kablowa, wideo) mogą:
• dezorganizować dzień,
• dezorganizować rodzinę,
• zastępować rodziców w pełnieniu przez nich funkcji opiekuńczo-wychowawczych.
Nieracjonalny zakres kontaktów członków rodziny z mediami, a więc codzienny,
wielogodzinny, bierny odbiór programów telewizji krajowej, satelitarnej,
kablowej, kaset wideo prowadzi do zakłócenia struktury czasu czynności dnia,
wywołuje ograniczenie lub redukcję czasu na czynności biologiczno-higieniczne (np.
sen nocny), obowiązkowe (nauka szkolna, praca zawodowa, na rzecz domu itp.),
czasu wolnego. Groźne z punktu widzenia wychowawczego są sygnały mówiące o tym,
że nieracjonalne korzystanie z telewizji i innych mediów ogranicza czas na
rozmowy rodzinne, bezpośrednie kontakty rodziców z dziećmi, wspólne spacery,
wyjazdy, zajęcia i zabawy sportowe.
Badania prowadzone w Polsce i na świecie wykazują, że telewizja i inne nowe
media posiadają siłę podporządkowania sobie struktury budżetu czynności dnia,
wprowadzając trwałe zmiany w jego organizacji poprzez m. in. redukcję czasu lub
wyeliminowanie takich czynności, jak: nauka szkolna w domu, kontakty z
rówieśnikami, czytelnictwo książek, czasopism, słuchanie audycji radiowych,
chodzenie do kina, teatru, co prowadzić może do zubożenia czasu wolnego przez
członków rodziny. Koncentrowanie się rodziny wyłącznie na telewizji powoduje
zubożenie życia duchowego rodziny, osłabienie więzi emocjonalnej, ma
niekorzystny wpływ na atmosferę wychowawczą.
Przedkładanie oglądania telewizji nad inne formy wykorzystania czasu wolnego
może w konsekwencji prowadzić do minimalizacji zajęć o charakterze kreatywnym,
sportowo – turystycznym , do ograniczenia uczestnictwa w kulturze, w spotkaniach
towarzyskich, spowodować izolację od innych grup społecznych.
Wskaźnikiem określającym dezintegrację rodziny, wywołaną niewłaściwym
korzystaniem przez domowników z telewizji i innych mediów, jest brak lub
zanikanie więzi psychicznej między nimi. Oznacza to, że nie przejawiają oni
chęci wspólnego np. oglądania programów telewizyjnych, nie łączą ich
zainteresowania określoną tematyką, motywy odbioru. Członkowie rodziny nie
porozumiewają się między sobą: słowem, mimiką, gestem w czasie emisji programu i
nie rozmawiają po jego obejrzeniu. Dzieci w tych rodzinach najczęściej posługują
się pilotem bez żadnych ograniczeń, pozostawione bez kontroli i opieki ze strony
dorosłych. Niezgodność poglądów między członkami rodziny dotyczących tematyki,
czasu emisji programu bywa przyczyną licznych nieporozumień. Poza tym stosowanie
przez rodziców niewłaściwych kryteriów oceny programów telewizyjnych, narzucanie
dzieciom określonych pozycji programowych, brak konsekwencji i jednomyślności
między rodzicami, jeśli chodzi o korzystanie przez dzieci z telewizji, prowadzić
może w konsekwencji do dezintegracji rodziny.
Nieracjonalne korzystanie z telewizji i innych mediów w rodzinie może zakłócić i
utrudnić wychowanie dziecka na skutek przejęcia przez media wielu funkcji
opiekuńczo-wychowawczych. Pełnią one rolę tzw. „elektronicznej” niańki w opiece
nad dzieckiem, zastępują rodziców w przekazywaniu wiedzy o świecie, w
opowiadaniu historyjek, bajek, w czytaniu książek, w rozmawianiu z nim na różne
tematy, zastępują spędzanie czasu wolnego poza domem. W wielu rodzinach
obserwuje się wyraźną tendencję do przedkładania oglądania telewizji nad kontakt
z dzieckiem. Konsekwencje takiego postępowania rodziców mogą okazać się
niebezpieczne dla przyszłych kontaktów interpersonalnych, emocjonalnych między
członkami rodziny. Zagrożenia, jakie wywołuje telewizja i inne media, są przede
wszystkim skutkiem określonych zachowań członków rodziny związanych z
korzystaniem z mediów.
Nieprawidłowy zakres kontaktów dziecka z telewizją przejawiający się m.in. w
przeznaczaniu jej bardzo dużo czasu każdego dnia, w oglądaniu programów w
późnych porach, wieczorem, w nocy, w preferowaniu programów dla dorosłych,
obfitujących w sceny przemocy, prowadzić może, jak wykazują badania w Polsce i
zagranicą do bardzo niebezpiecznych i groźnych dla prawidłowego rozwoju dziecka
skutków. Przejawiają się one w nieprawidłowym rozwoju fizycznym dziecka, w
zakłóceniu i niekorzystnych zmianach w sferze poznawczej, emocjonalnej i
motywacyjnej osobowości dziecka.
Codzienny wielogodzinny kontakt dzieci z telewizją, magnetowidem, komputerem
budzi niepokój głównie lekarzy: okulistów, neurologów, ortopedów. Zauważają oni
związek jaki zachodzi pomiędzy występującymi chorobami u dzieci (wzroku, układu
kostnego, nerwowego, alergie) a nieracjonalnym korzystaniem przez nich z mass
mediów. Możliwość oglądania przez dzieci programów nie tylko telewizji krajowej,
ale również satelitarnej, kablowej, kaset video, spędzanie czasu przy grach
komputerowych, spowodowało, że szklany ekran telewizyjny zaczął pełnić szereg
nowych funkcji, nie tylko odbioru, ale także nagrywania, przechowywania,
odtwarzania, tworzenia nowych programów. Nic więc dziwnego, że coraz więcej
czasu każdego dnia poświęcają dzieci tym czynnościom. Czas spędzany przed
ekranem przez małych odbiorców – jak wskazują liczne badania przeprowadzone na
świecie, nie wykazuje tendencji spadkowej, lecz odwrotnie, wzrasta.
Inny obszar zagrożeń i destrukcji dotyczy poznawczej sfery osobowości dziecka.
Coraz więcej bodźców płynących ze szklanego ekranu bombarduje małego odbiorcę,
wywołując niekorzystne zmiany w jego psychice. Lawina docierających informacji
do dziecka sprawia, że często nie potrafi ono rozróżnić co jest ważne a co
drugorzędne, co jest fikcją a co rzeczywistością. Zdarza się, że percepcja
obrazów odbieranych przez małych odbiorców jest płytka, pobieżna, co prowadzić
może do kształtowania „wygodnej” postawy w odbiorze, nie wymagającej wysiłku
intelektualnego. Dlatego, jeżeli programy nie zawierają specjalnych treści
pobudzających aktywność można sądzić, że elektroniczne media sprzyjają bierności
i lenistwu intelektualnemu. Zwraca się również uwagę na pewne charakterystyczne
cechy myślenia, słownictwa, jakie kształtowane są pod wpływem częstego
wielogodzinnego kontaktu z mass mediami. Myślenie dziecka przebiega najczęściej
wtedy poprzez skojarzenia szybkie, podawane im w gotowej postaci. Rozleniwione
intelektualnie w ten sposób dziecko odzwyczaja się od potrzeby koncentracji
uwagi, samodzielności myślenia, refleksji nad treścią przekazów.
Przemoc i agresja, coraz bardziej zauważalne w naszym życiu społecznym,
wypełniają również telewizyjne ekrany. Serwisy informacyjne każdego dnia
przynoszą wciąż nowe wiadomości o gwałtach i zbrodniach, w których uczestniczą
coraz młodsi przestępcy.
W ocenie wielu specjalistów wiedza o istnieniu przemocy w społeczeństwie jest
elementem wiedzy o rzeczywistości, ale nadreprezentacja przemocy w telewizji
powoduje wypaczenie tej wiedzy. Badania tego problemu wykazały, że dzieci
naśladują zachowania agresywne oglądane w filmach, rozwijają je i uogólniają na
inne sytuacje, a wpływ ten jest trwały. Literatura światowa, oparta na licznych
eksperymentach, dowiodła, że telewizja ma znaczny wpływ na kształtowanie postawy
agresywnej. Oddziaływanie telewizyjnych scen przemocy i destrukcji jest tym
silniejsze, im bardziej programy są nasycone obrazami przemocy.
Niebezpieczne dla rozwoju dziecka jest przekazywanie na planach bliskich scen
walki za pomocą noży, szabli, atak dzikich zwierząt, masakry wojenne, krwawe
bójki. Mogą wywołać one u dzieci stany lękowe, uczucia strachu, przerażenia,
lęki nocne, koszmary senne, obawę przed agresją ze strony innych osób, bóle
głowy, brak apetytu, bezsenność. Silne pobudzenie emocjonalne występuje przez
pewien okres czasu oglądania scen grozy, przemocy, jednak na skutek ciągłego,
wielokrotnego oglądania przez to dziecko tych scen następuje zobojętnienie, brak
reakcji. Prowadzone badania pokazały, że dzieci oglądające filmy o treści
agresywnej reagowały mniej emocjonalnie niż dzieci oglądające filmy o innych
treściach.
Adam Krzemiński ustalił listę pięciu aspektów „przemocy medialnej”:
1. Coraz więcej dzieci ma swój telewizor i wideo, co przekreśla w praktyce
wszelkie ustawy o ochronie młodzieży. Nie ma takiego filmu, którego dzieci nie
mogłyby obejrzeć na kasecie, w dodatku kasety są nieograniczonymi
multiplikatorami, jedną kasetę może obejrzeć cała grupa dzieci, cofać i oglądać
poszczególne fragmenty w zwolnionym tempie;
2. Oddziaływanie przemocy, seksu i horroru jest spotęgowane coraz bardziej
doskonałą charakteryzacją i wyrafinowaną techniką trikową, która umożliwia
pokazywanie ćwiartowania, palenia i rozrywania żywych ludzi, wypływania
wnętrzności;
3. „Liberalizacja” telewizji poprzez prywatyzację i udostępnienie jej
„przemysłowi przemocy” stworzyła nowe pola konkurencji rynkowej;
4. Uprymitywnienie oraz upowszechnienie przemocy w masowej produkcji kaset.
Scenarzyści i reżyserzy nie starają się nawet związać jakiejś akcji, zadowalają
się zestawieniem kolejnych scen tortur, napadów, przemocy, które rozgrywają się
wszędzie, w autobusie, w szkole, na ulicy, pokazując widzowi, że i jego w każdej
chwili może to spotkać;
5. „Przemysł przemocy” przerzucił się w ostatnich latach na gry komputerowe i
telewizyjne, nie przejawiając żadnych skrupułów w prezentacji najbardziej
brutalnych aktów barbarzyństwa.
W grach komputerowych powszechnie używanych przez młodzież głównie się zabija.
Śmierć w grze nie boli i nie pociąga żadnych konsekwencji. Odwrotnie – zabijając
przeciwników można zyskać „nowe życie”, by móc grać dalej, i zabijać. W grach
komputerowych nie istnieją żadne kary za zabijanie, tylko premie. W filmach
telewizyjnych lub filmach wideo też się zabija. I tu nie pociąga to za sobą
bólu, przerażenia ani wyrzutów sumienia. Śmierć uważana jest za największą
atrakcję. Gdy jej w filmie brak, telewidzowie narzekają: nuda, nic się nie
dzieje. Śmierć nie ma tutaj charakteru ostatecznego. Zabici bohaterowie ożywają
dzięki klonowaniu elementów łańcucha DNA, gdy tak zdecydują scenarzyści. Śmierć
medialna wsączyła w naszą podświadomość poczucie swej relatywności,
odwracalności, bezbolesności. Może dlatego straciła swą naturalną grozę, stała
się łatwa i widowiskowo atrakcyjna, zyskała nawet wymiar przygodowy.
Młodzi miłośnicy filmów i komputerów nie mają wyraźnej hierarchii emocjonalnej,
a tym bardziej wyznaczonych w psychice granic, poza które nie można się posunąć.
Muszą polegać na swoim instynkcie i wrodzonej umiejętności rozróżniania dobra i
zła. Jeżeli jednak instynkt nie zadziała lub na skutek osobistych lub rodzinnych
ułomności został wykrzywiony, nic ich nie chroni przed popełnieniem
przestępstwa, a nawet zbrodni. To może być jednym z powodów obserwowanej agresji
na ulicy, na meczach piłkarskich i w szkołach.
• Przemoc od początku powstania telewizji jest przedmiotem szerokich
zainteresowań badaczy, podejmujących próbę wyjaśnienia przyczyn, mechanizmów
oddziaływania na odbiorcę scen grozy i okrucieństwa. Najbardziej znane są dwa
stanowiska. Pierwsze mówiące, że przemoc telewizyjna powstaje w ścisłym związku
z agresją u dziecka, odwołuje się do psychologicznej teorii uczenia się z
ekranu, drugie nie dostrzega tego rodzaju związków i przyjmując za punkt wyjścia
teorię odreagowania Freuda, upatruje w filmach o tej tematyce uwalnianie się
dziecka od agresji w sposób pośredni.
Fascynacja dzieci i młodzieży komputerami, telewizją i filmem wideo związana
jest ściśle z zachodzącymi w kulturze i oświacie przewartościowaniami,
związanymi ze zmierzchem dominacji kultury słowa na rzecz kultury obrazu. Dzieci
i młodzież chętniej czytają komunikaty na monitorze komputera (lub w
telegazecie) niż teksty tradycyjne w książkach. Druk to przecież medium proste,
które nie powinno zostać zastąpione całkowicie przez druk elektroniczny.
Rozpowszechnienie się mediów elektronicznych oznacza wzrost obcowania z
rzeczywistością „zapośredniczoną”, a zmniejszenie obcowania „twarzą w twarz” z
człowiekiem, przyrodą, dziełami kultury. Następnym niebezpieczeństwem, które
niosą media, jest ich szybkość i zmienność. Media atakują nas nieprzerwanym
strumieniem obrazów i dźwięków, są przeciwieństwem kontemplacji. Jednym z
negatywnych zjawisk społecznych spowodowanych masowym wprowadzeniem do naszego
życia technologii informacyjnej jest izolacja społeczna użytkownika komputera.
Chodzi tutaj o lokalną izolację fizyczną użytkownika, będącego „sam na sam” z
komputerem oraz izolację jego osobowości. Paradoksem jednak jest to, że
odizolowany fizycznie od innych ludzi użytkownik komputera w tym samym czasie
integruje się komunikacyjnie z oddalonymi od niego użytkownikami określonych
technologii informatycznych – czyli pewne media komunikacyjne w intelektualnej
wymianie informacji i wiedzy społecznie nas integrują, przy jednoczesnej
relatywnie fizycznej i przestrzennej izolacji.
Niewłaściwie eksploatowany komputer może:
• ograniczać aktywność fizyczną, sprzyjać bezruchowi, a tym samym wadom postawy
ciała, otyłości i zaburzeniom w pracy układów oddechowego oraz krążenia,
• przyczyniać się do pogorszenia wzroku oraz innych funkcji percepcyjnych,
• sprzyjać rozleniwieniu intelektualnemu i homogenizacji myślenia.
Charakterystyczne dla „komputerowego stylu” pracy umysłowej jest bowiem
przeskakiwanie z myśli na myśl, z informacji na informację, co z pewnością nie
przyzwyczaja do smakowania myślenia i delektowania się tym aktem poznawania,
dojrzewającym w radości i harmonii,
• być powodem zmęczenia psychicznego, rozdrażnienia wynikającego z braku
możliwości rozładowania emocji, a także ospałości i apatii związanej z
wytwarzaniem się wokół komputera niekorzystnego pola magnetycznego. Obserwuje
się także trudności w zasypianiu oraz ogólne wyczerpanie systemu nerwowego,
• znacznie ograniczać kontakty międzyludzkie, rodzinne czy towarzyskie prowadząc
do izolacji społecznej i samotności. Komputer traktowany jako substytut osoby
jeszcze bardziej pogłębia patologiczny lęk przed człowiekiem. Tam, gdzie
komputery przejmują rolę człowieka w zakresie podejmowania decyzji,
koordynowania procesów produkcji i zarządzania, odczuwa się brak ciepłych,
ludzkich kontaktów osobowych.
Komputer degraduje człowieka do roli dodatku do maszyny, co wyraźnie godzi w
ludzką godność i stawia pod znakiem zapytania sensowność wydatkowania ludzkich
sił. Faktem jest, że komputery podbiły świat i sprzeniewierzają się swoim
twórcom. Należy zwrócić uwagę, że podobnie jak atom, niektóre produkty nauki i
techniki mogą się wymknąć człowiekowi z rąk.
Komputery mogą powodować specyficzne uzależnienie od gier komputerowych, które
psychiatrzy proponują traktować podobnie jak uzależnienie od alkoholu czy
nikotyny. Uzależnione od ruchomych obrazków dzieci, które po kilkanaście godzin
dziennie uderzają w klawisze komputera, charakteryzuje brak głębszych
zainteresowań i samodzielności myślenia, a także wzrastanie w specyficznym
klimacie rodzinnym, w którym nierzadko brakuje poszanowania pracy i rozwoju
osobistego.
Przekaz internetowy jest w pełni niekontrolowany. Na nasze opinie usiłują mieć
wpływ osoby o różnym stopniu kompetencji, często niekompetentne, a nawet
niewiarygodne w związku z dużą anonimowością. Coraz częściej w Internecie
pojawiają się wzory niejednoznaczne moralnie, a nawet negatywne. Zdecydowana
większość wytworów upowszechniana przez Internet nie stawia pytań o sens życia,
propagując wzory konsumpcyjne, przesycone erotyzmem. Jeśli docierają one do
ludzi o ustalonym światopoglądzie, nie oddziałują negatywnie. Jednak dużą grupę
odbiorców Internetu stanowią ludzie młodzi, bardzo młodzi i dzieci. Propagowanie
zachowań dewiacyjnych w Internecie i w grach komputerowych prowadzi do znanych
negatywnych skutków w psychice młodego pokolenia.
Dużym zagrożeniem ze strony mediów jest ukazywana w nich pornografia mająca
negatywny wpływ na młodych odbiorców. Szeroko dostępna pornografia dociera
często do przypadkowych odbiorców, którym narzuca obrazy, zanim zdołają temu
zapobiec lub przeciwstawić się im. Taki narzucony kontakt z obrazami
pornograficznymi lub z wyuzdanymi tekstami jest szczególnie deprawującą formą
krzywdzenia dzieci i młodzieży. Można ją traktować jako formę przemocy
seksualnej. Pornografia wywiera wpływ na dzieci i młodzież wykorzystując ich
niewiedzę i niedojrzałość psychiczną. Kontakt z nią ma niszczący wpływ na ich
psychikę, bo stawia je wobec doświadczeń przerastających ich zdolności
adaptacyjne i dostarcza wzorców patologicznych zachowań .
Najpoważniejszym zagrożeniem wynikającym ze stosowania mediów jest
nieumiejętność właściwego posługiwania się nimi. Brak zrozumienia, że są to
wspaniałe, niemniej tylko narzędzia, prowadzi do poważnych i niebezpiecznych
konsekwencji.
Najcięższym zarzutem stawianym mediom, jest zarzut kreowania świata wyobraźni
konkurencyjnego wobec świata realnego. W konsekwencji czego, ludzie, nie zdając
sobie z tego sprawy, coraz bardziej stają się mieszkańcami świata tworzonego
przez media.
Nie powinniśmy odsuwać się od mediów elektronicznych, ale uczyć się właściwie je
wykorzystywać oraz w miarę możliwości unikać ich negatywnych wpływów.
Opracowała mgr Renata Ciosek
Bibliografia:
• Sokołowski M.: Telewizyjny świat agresji, „Edukacja Medialna” 1998, nr 4
• Zając A.: Wychowawcze aspekty filmów animowanych emitowanych przez
polskojęzyczną telewizję, [W:] Strykowski W., Zając A. (red.), Media w kulturze
nauce i oświacie, Wyd. TARR SA, Tarnów 1996
• Izdebska J.: Telewizja i inne media zagrażające współczesnej rodzinie, [W:]
Stryjowski W. (red.), Media a edukacja, Wyd. eMPi2, Poznań 1998
• Żywczok A.: Wizja komputeryzacji życia, „Edukacja i dialog” 1997, nr 5
• Krzemiński A.: Wszyscy stajemy się zombies, „Polityka” 1994, nr 35
Nauczyciel mianowany
Zespół Edukacji Gimnazjalnej
i Podstawowej w Makowcu
Rola nauczyciela we współczesnej szkole.
Intensywność bodźców, na które reaguje psychika współczesnego ucznia jest niewątpliwie wielokrotnie większa niż kilkanaście lat temu. Dzisiaj komedia nie wywołuje spontanicznej radości, muzyka nie nastraja, brutalność nie brzydzi, piękno nie pociąga. Trudno jest dzisiaj dzieci i młodzież zainteresować byle czym.
Powszechne „bombardowanie” umysłów młodych ludzi przez mass media mocnymi bodźcami spowodowało swoiste uodpornienie na bodźce słabsze. Szkoła nie wytrzymuje więc konkurencji z telewizją, video, komputerem, alkoholem, dyskoteką, kolegami itp. I w takiej sytuacji, przed klasą staje nauczyciel. Nic więc dziwnego, że uczniowie nudzą się, rozmawiają, nie biorą udziału w lekcji, lekceważą przedmiot, nauczyciela, a szkołę mają nie tylko za zło konieczne, ale i za zło nudne. Jak zatem w procesie dydaktycznym uaktywnić podmiotowość ucznia? W jaki sposób pracować by nie zabić naturalnej młodzieńczej aktywności dzieci i młodzieży, by rozsmakowały się one w poszukiwaniu wiedzy i docieraniu do jej źródeł? I czy w ogóle – w dzisiejszym mass medialnym świecie – jest to w szkole, podczas lekcji, możliwe.
Przemiany ekonomiczno społeczne stawiają nauczyciela w nowej i wciąż zmieniającej się sytuacji. Rozwój przemysłu, automatyzacja, komputeryzacja wskazują na konieczność przewartościowania celów kształcenia. Wzmożony napływ informacji zmusza nauczyciela do poświęcania większej ilości czasu na przygotowanie się do lekcji oraz ciągłe samokształcenie. Nauczyciel powinien zdać sobie sprawę, iż obecnie staje się przewodnikiem młodego pokolenia po świecie informacji. Współcześnie następuje także stopniowa zmiana roli nauczyciela z jedynego źródła wiedzy w postać organizatora procesu kształcenia oraz doradcy młodzieży. Jak podkreśla Anna Krajewska[1] nauczyciel w szkole przyszłości powinien być:
ü dobrym specjalistą o możliwie gruntownej wiedzy i wyrobionej kulturze, powinien potrafić nie tylko przekazywać wiedzę, ale co ważniejsze budzić w młodzieży zainteresowania, wyrabiać chęci, kształcić umiejętności i nawyki samodzielnego uczenia się;
ü powinien chcieć i umieć korzystać z ułatwień jakie daje mu w pracy postęp techniczny;
ü powinien być życzliwym młodzieży wychowawcą;
ü powinien sam prezentować wartościową osobowość oraz umieć ustawicznie doskonalić się wielostronnie. Powinien kierować się zasadą, że podstawą autorytetu i oddziaływań na otoczenie w równym stopniu jest to, co się wie i umie, jak i to, kim się jest, jakim się jest człowiekiem;
ü powinien potrafić zachęcić ucznia do ustawicznego poszerzania swojej wiedzy, tak aby ten w trakcie lekcji wykazał się znajomością nie tylko materiału obowiązującego, ale też przekazał swoją dodatkową wiedzę, zdobytą drogą własnych poszukiwań;
ü powinien również posiadać umiejętność prowadzenia rozmowy z dziećmi i młodzieżą w taki sposób, by czuli oni, że to co mówią jest rozumiane oraz właściwie przyjmowane przez nauczyciela. Nie oznacza to wcale, że musi on zawsze zgadzać się z poglądami uczniów, lecz brać pod uwagę ich punkt widzenia.
Nauczyciele są jednym z najbardziej istotnych elementów środowiska szkolnego wpływających na rozwój intelektualny dzieci i młodzieży. To od ich cech osobowościowych, poziomu wykształcenia, inteligencji i umiejętności zawodowych zależą w poważnym stopniu osiągnięcia wychowanków. Stwierdzono, że nauczyciele posiadający umiejętność stawiania pytań, dostrzegania oraz rozwiązywania problemów wpływają dodatnio na rozwój intelektualny i społeczny dzieci. Od pewnego czasu szczególnie cenieni są tacy nauczyciele, którzy umieją przekraczać bariery rutynowego postępowania, poszukiwać nowych rozwiązań, bardziej odpowiadających stanowi wiedzy, zdolnościom i zainteresowaniom uczniów. Przyjęto określać ich mianem nauczycieli twórczych lub nowatorów pedagogicznych. Predyspozycja nauczyciela do twórczej, innowacyjnej pracy jest ściśle związana z zasobem jego wiedzy. Jednak sama wiedza tu nie wystarcza. Potrzebne są dodatkowo odpowiednie zdolności ułatwiające jej wykorzystanie. Spośród wielu zdolności przypisywanych ludziom twórczym największe znaczenie przywiązuje się do inteligencji ogólnej, wrażliwości na problemy, elastyczności i oryginalności myślenia. Dość powszechnie sądzi się również, że ludzie twórczy odznaczają się wytrwałością i uporem w pracy, a także niezależnością w myśleniu i działaniu. Wyraża się ona odrzucaniem sztywnych, konwencjonalnych schematów postępowania, co bywa często szokujące dla środowiska.
Bardzo istotne jest uświadomienie nauczycielom potrzeby bycia twórczym. Obecnie twórcza postawa w tym zawodzie jest koniecznością wynikającą z różnorakich sytuacji pedagogicznych. Złożoność naszej rzeczywistości polegająca na pojawianiu się wciąż nowych problemów społecznych, a w raz z nimi problemów wychowawczych wymagać będzie od nauczyciela ich rozwiązywania, a więc zmuszać go do zachowań twórczych. Jednak kreowanie twórczych postaw nie zależy wyłącznie od samych nauczycieli. Potrzebne są przede wszystkim nowe formy doskonalenia zawodowego, które uwzględniałyby przygotowanie do takiej aktywności.
Chciałabym przytoczyć fragmenty wywiadu z psychoterapeutą Andrzejem Samsonem[2], znanym z radykalnych sądów na temat polskiej szkoły. Stwierdza on między innymi, iż:
Polska szkoła nie jest zainteresowana tym żeby dziecko się rozwijało i czegoś się nauczyło. Ona jest zainteresowana świętym spokojem, a uczniowie tak naprawdę jej nie obchodzą. Kiedy gdziekolwiek na świecie opowiadam, że polscy nauczyciele nie są oceniani za to, czy czegoś nauczyli uczniów, czy nie, tylko za realizację programu, nikt nie chce mi wierzyć. Moi rozmówcy pytają mnie: To znaczy, że uczeń może mieć złe oceny i nauczyciel nie ponosi za to konsekwencji? Odpowiadam im: Wręcz przeciwnie, taki nauczyciel uchodzi za twardego pedagoga, który nie da sobie w kaszę dmuchać, a jak postawi złą ocenę całej klasie, to jego akcje jaszcze bardziej rosną. Na całym świecie taki nauczyciel wyleciałby z pracy, bo jest nie skuteczny. Ale u nas jest dokładnie odwrotnie. Kiedy dziecko ma złe oceny, rodzice dowiadują się, że za mało z nim pracują. Kłopoty z nauką są zmartwieniem ucznia, ewentualnie rodziców. W naszej szkole nie rozmawia się z uczniem o jego sprawach. O sprawach ucznia rozmawia się z rodzicami. Większość polskich nauczycieli z góry zakłada, że nie będzie rozmawiała na ten temat z uczniem. To niewyobrażalny absurd, żeby Kowalski, który nie nauczył się po raz kolejny geografii, musiał przychodzić do szkoły z matką. Dobry nauczyciel pyta takiego ucznia: Może masz jakieś kłopoty w domu, a może nie lubisz geografii? Powiedz co się dzieje?
W Ameryce rodziców nie wzywa się do szkoły, bo reakcja amerykańskiego rodzica byłaby następująca: A co mnie to obchodzi? Ja mam swój zawód, nauczyciel swój. Jeżeli będę wykonywać za niego pracę, to powinienem dostać jego pensję. To nauczyciel ma sprawić, żeby moje dziecko nie miało problemów z nauką.
Polscy uczniowie są bardzo dobrze wytresowani, mają głowę zawaloną encyklopedycznymi wiadomościami, które szybko zapominają. Nasza szkoła jest restrykcyjna, nadużywa kar i negatywnych ocen, które jakoby mają uczniów mobilizować. Tymczasem dziecko najbardziej motywuje sukces, dostrzeżenie przez nauczyciela jego mocnych stron. Polska szkoła wyrzuca również na margines uczniów słabszych, a przecież nie każdy może być Einsteinem. Pogardliwe traktowanie słabych uczniów, jest naturalną konsekwencją oparcia szkoły na zasadach rywalizacyjnych. Rywalizacja jest wszechobecna w naszej szkole w różnej formie i na każdym etapie nauczania. Tymczasem najważniejsze powinny być nie oceny, ale to czy uczeń potrafi wykonać postawione przed nim zadanie. Dlatego zawsze powtarzam rodzicom: ważniejsze od tego, co mówi nauczyciel, jest to, co sami widzicie i czujecie. Cokolwiek usłyszycie w szkole, pamiętajcie, że dziecko jest zawsze najważniejsze.
Jako bardzo dobry sposób na walkę z nauczycielską rutyną, pragnę przedstawić na zakończenie tekst ankiety opracowanej przez Dobromira Dziewulaka[3], w nadziei, że część nauczycieli skorzysta z niej do przeprowadzania samokontroli nauczania.
Ankieta
1. Czy dobrze zrozumiałeś cele i zadania przedmiotu ?
…………………………………………………………………………………
2. Jaki był stopień trudności zajęć ?
…………………………………………………………………………………
3. Jak oceniasz prowadzenie zajęć ?
…………………………………………………………………………………
4. Czy prowadzący wzmógł Twoje zainteresowanie przedmiotem ?
…………………………………………………………………………………
5. Czy materiały do zajęć dobierane były właściwie ?
…………………………………………………………………………………
6. Czy zdarzyło się, by tematy sprawdzianów wykraczały poza obowiązujący zakres materiału ?
…………………………………………………………………………………
7. Czy odpowiadał Ci sposób oceniania ?
…………………………………………………………………………………
8. Czy prowadzący zajęcia stawiając oceny był obiektywny ?
…………………………………………………………………………………
9. Jak oceniasz postawę prowadzącego wobec uczniów ?
…………………………………………………………………………………
10. Jak oceniasz poczucie humoru prowadzącego zajęcia ?
…………………………………………………………………………………
11. Co Ci się najbardziej podobało w zajęciach ?
…………………………………………………………………………………
12. Co Ci się nie podobało, co cię drażniło w zajęciach ?
…………………………………………………………………………………
13. Czy zajęcia spełniły Twoje oczekiwania ?
…………………………………………………………………………………
14. W jakim stopniu opanowałeś materiał obowiązujący na zajęciach ?
Bibliografia
1. Dziewulak Dobromir, Jak walczyć z nauczycielską rutyną, „Nowa Szkoła” 1995 nr 3
2. Jung-Miklaszewska Joanna, Czym charakteryzuje się twórczy nauczyciel?, ”Nowa Szkoła” 1993 nr 2
3. Kacprzak-Kazubowska Urszula, Sposoby poznawania uczniów,” Nowa Szkoła” 1993 nr 1
4. Krajewska Anna, Rola nauczyciela we współczesnej szkole, [w:Koć-Seniuch, Nauczyciele i uczniowie w sytuacjach szkolnych] Trans Humania, Białystok 1995
5. Laska Janusz, Terrorysta czy dziamdziak ?,”Edukacja i Dialog” 1996 nr 3
6. Samson Andrzej, Wywiadówka, czyli donos na ucznia,”Zwierciadło” 2004, nr 2
Opracowała:
Agnieszka Rejmer
[1] Krajewska A, Rola nauczyciela we współczesnej szkole, [w:Koć-Seniuch, Nauczyciele i uczniowie w sytuacjach szkolnych] Trans Humania, Białystok 1995, s. 74-78
[2] Samson Andrzej, Wywiadówka, czyli donos na ucznia,”Zwierciadło”2004, nr 2, s. 84-87
[3] Dziewulak Dobromir, Jak walczyć z nauczycielską rutyną, „Nowa Szkoła” 1995, nr 3, s. 20-21
ZMĘCZENIE – WYPOCZYNEK – RELAKS
Istota funkcjonowania każdego żywego organizmu jest cykliczność następujących po sobie procesów: praca – zmęczenie – wypoczynek – relaks.
Od wzajemnej harmonii, odpowiedniej intensywności i czasu trwania tych procesów zależy w znacznej mierze stan zdrowia, wydolność fizyczna i wiele innych bardziej złożonych stanów określających jakość naszego życia. Bez pracy prowadzącej do zmęczenia nie jest możliwa poprawa sprawności fizycznej. Nie można, wiec w żaden inny sposób: ani coraz lepszym obfitszym posiłkiem, ani medytacjami teoretycznymi, ani wypoczywaniem w najwygodniejszej pozycji poprawić swej sprawności. Aby serce pracowało wydajniej, nogi niosły coraz lepiej, ręce były dokładniejsze, a wreszcie cały organizm był coraz sprawniejszy trzeba ćwiczyć, a ćwicząc doprowadzić do zmęczenia, a następnie przez racjonalnie organizowany wypoczynek odbudować uszczuplone zapasy i przywracać równowagę organizmu.
Jeżeli odpoczynek ma doprowadzić do efektywnego odbudowania i rozbudowania utraconego potencjału, nie może być bierny. Uzasadnia to tzw. efekt Siecze nowa. Dowiódł on, że jeżeli pewna grupa mięsni zmęczona wysiłkiem odpoczywa (np. mięsnie nóg po biegu), a inna dotychczas nie pracująca poddana jest ćwiczeniom (np. mięśnie rak), to taki wypoczynek jest bardziej skuteczny i przyspiesza proces odnowy.
Tak, wiec nie można mówić o wypoczynku bez wysiłku i zmęczenia. Jeżeli nie ma aktywności i zmęczenia, wypoczynek nie przynosi oczekiwanej ulgi i satysfakcji, nie spełnia swego celu. W świadomości olbrzymiej większości ludzi ukształtował się pogląd, potwierdzony powszechna praktyka, iż wysiłek i zmęczenie to cos przykrego, szkodliwego, czego należy unikać (nie biegaj, bo się spocisz!), a wypoczynek to bezruch i bierność, zaprzestanie aktywności. Coraz częściej zmęczenie nie jest wynikiem aktywności fizycznej, wykonywanej pracy, wysiłku, a łącznym efektem bezczynności ruchowej i napiec psychicznych.
Jeżeli po takim okresie bezczynności i bezruchu pojawia się zmęczenie i znużenie, to oczywiste jest, ze nie do się ich usunąć przez jakieś najwymyślniejsze formy wypoczynku opartego także na bezczynności. Zmęczenie nie jest zjawiskiem dobrze poznanym. Najogólniej jednak można powiedzieć, ze zmęczenie połączone z niezdolnością do pracy jest wynikiem wyczerpania zasobów energetycznych. Można wymienić kilka najważniejszych aktywnych form odnowy i wypoczynku. Najprostszym i najskuteczniejszym sposobem wypoczynku jest sen.
Bardzo korzystne jest tez stosowanie od czasu do czasu treningu relaksacyjnego. Wszystkie one niezależnie od różnic posługują się podobnymi technikami, w których podstawę stanowi ściśle współdziałanie ciała i psychiki człowieka. Reakcja relaksacyjna to stan przeciwstawiany reakcji stresowej, to stan, kiedy pod wpływem świadomie podjętego treningu relaksacyjnego następują pozytywne zmiany w kierunku integracji, zrównoważenia i dobrego samopoczucia, zarówno fizycznego jak i psychicznego.
Joga to obszerny system filozoficzno – etyczno – cielesny obejmujący doktryny i zasady życiowe, postawy i ćwiczenia ciała, ćwiczenia oddechu.
Celem pozycji fizycznej jogi – asan – jest wzmocnienie i ochrona ciała przed choroba oraz osiągniecie i utrzymanie harmonii psycho – fizycznej. Istnieje ścisły związek miedzy ciąłem fizycznym, stanem umysłu i emocjami. Dlatego tez nie sposób oczekiwać psycho – fizycznej równowagi, jeżeli oba rodzaje treningów, tj. fizyczny i psychiczny nie sa równoczesne. Według źródeł jogi klasycznej pierwotnie asany miały służyć przede wszystkim ćwiczeniom, medytacyjnym. Później, wraz z rozwojem postklasycznych szkól jogi, nauczyciele stawiali sobie częściej wszechstronne przygotowanie fizyczne za cel sam w sobie. Według nauczycieli jogi mistrzostwo wykonywania pozycji jogi osiąga się wówczas, gdy utrzymanie asany jest wygodne, bezwysiłkowe i skupione na nieskończoności, a pozycja jest zrelaksowana i utrzymywana nieruchomo.
Celem pozycji jogi (ćwiczeń stycznych) jest uzyskanie zrównoważenia wewnętrznego poprzez oddziaływanie na układ nerwowy.
Pozycje te wpływają uspokajająco nie tylko na biologiczna, ale tez i psychiczna sferę organizmu. Aby to osiągnąć podejmując treningi jogi, należy kierować się następującymi zasadami:
- Praktyce asan powinno towarzyszyć „rozciąganie pasywne”, a pozycje powinny być utrzymane przez określony czas. Wykonując asany nie należy przekraczać swego indywidualnego limitu pasywnego rozciągania, który w jodze jest określany jako „granica przyjemnego bólu”
- Ruchy związane z osiągnięciem finalnej pozycji oraz ruchy powtórnego pozycji wyjściowej powinny być powolne i jednostajne. Należy unikać szybkich i gwałtownych naciągnięć i dynamicznych ruchów, które powinny być powolne i stopniowo zwiększać swój zakres.
- Napięcie mięśniowe powinno być zredukowane do minimum, a z czasem po „wytrenowaniu” pozycji, ciało powinno być całkowicie zrelaksowane.
- Zaczynaj od ćwiczeń rozciągających oraz łatwych pozycji ciała, starając się przygotować ciało fizyczne do bardziej wymagającej pracy
- Ćwiczenia jogi, a fizyczne w szczególności, nigdy nie powinny być przedmiotem rywalizacji i konkurencji według sportowych kryteriów: kto szybciej, kto dłużej itp.
Układ 10 pozycji jogi (asany)
Ten układ wykonywany może być tylko wtedy, kiedy dostępne sa materace lub koce.
Również niezbędny jest wygodny, niekrępujący ruchów ubiór. Jest to seria prostych ćwiczeń, których zadaniem jest rozluźnienia napięcia mięśniowego, pogłębienie i uspokojenie oddechu oraz ułatwienie w koncentracji umysłu. Dlatego ćwiczenia te powinny być wykonywane na początku dłuższej sesji treningu relaksacyjnego. Usiądź wygodnie w pozycji skrzyżnej na kocu lub materacu... trzymaj pozycje w idealnym bezruchu i wykonaj 5 wolnych, głębokich oddechów przez nos... za chwile wykonasz serie 10 ćwiczeń, starając się je wykonywać z zamkniętymi oczami, jeśli będzie to dla ciebie trudne, to zamykaj je w przerwach miedzy ćwiczeniami.
- Połóż się na plecach, ugnij nogi i obejmij rękami kolana... w trakcie wydechu przyciśnij kolana do tułowia oraz unieś głowę do kolan... utrzymaj te pozycje na zatrzymanym bezdechu licząc do 3... i wraz z wdechem powróć do leżenia na plecach... Powtórz to ćwiczenie 3 razy...
- Przejdź do pozycji siadu płaskiego wyprostuj ręce przed sobą... wolno zacznij wykonywać tułowiem i rękami ruchy imitujące wiosłowanie... ruchy powinny być jednostajne, zsynchronizowane z rytmem oddechów... przy pochylaniu się w przód wykonaj wydech... przy odchylaniu się do tylu wykonaj wdech... wykonaj 5 pełnych ruchów do przodu... i 5 pełnych ruchów do tylu... po zakończeniu pozostań w pozycji siedzącej, podeprzyj się od tylu rękoma, zamknij oczy i rozluźnij cale ciało...
- Z siadu płaskiego złącz dłonie i wyprostuj dłonie przed sobą... wolno zacznij wykonywać szerokie, okrężne ruchy imitujące mielenie w żarnach... Staraj się zsynchronizować odpowiednie fazy ćwiczenia z oddechem... wykonaj 5 pełnych ruchów w pierwszym kierunku... a następnie 5 pełnych ruchów w odwrotnym kierunku... po zakończeniu rozluźnij ciało w siadzie podpartym rękoma od tylu...
- Z klęku podpartego... wraz z wdechem wypnij plecy do góry robiąc „koci grzbiet” a głowę chowając miedzy ramionami... pozostań licząc do 3... i z wydechem wygnij się do tylu i odchyl głowę jak najdalej do tylu... Przetrzymaj licząc do 3... Powtórz ćwiczenie 3 razy...
- Przyjmij pozycje przysiadu tak, żeby stopy przylegały płasko do podłogi w pewnej od siebie odległości... złóż dłonie razem rozpychając łokciami kolana na zewnątrz i w raz z wdechem unieś głowę do góry... utrzymaj te pozycje licząc do 3... następnie rozluźnij ręce i wraz z wydechem pochyl się do przodu, kładąc dłonie na podłodze... powtórz 3 razy... i przejdź do pozycji siedzącej z nogami wyprostowanymi przed siebie...
- Z siadu klęcznego ułóż jedna nogę w ten sposób, aby kolano było na zewnątrz w bok, a stopa pięta dotykała krocza... w raz z wdechem skręć tułów jak najdalej w stronę kolana, które ułożone jest na zewnątrz, kładąc dłonie na podłodze i pochylając się w stronę kolana, które ułożone jest na zewnątrz, kładąc dłonie na podłodze i pochylając się w stronę dłoni... pozostań w tej pozycji licząc do 3... a następnie wykonaj wdech powróć do pozycji siedzącej... i wykonaj skręt w przeciwnym kierunku kładąc rękę jak najdalej za plecami... pozostań licząc również do 3... i wróć do pozycji wyjściowej... wykonaj po 3 skręty na każda ze stron... powtórz to ćwiczenie układając nogi odwrotnie...
- Usiądź w pozycji skrzyżnej... złącz stopy podeszwami i obejmij je dłońmi... utrzymaj prosty kręgosłup zacznij kołysać się w prawo i w lewo na pośladkach... wychylaj się możliwie jak najdalej w jedna i w druga stronę, ale tak daleko, baby nie strącić równowagi... wykonaj minimum po 10 wychyleń w jedna stronę...
- Usiądź w pozycji skrzyżnej... wraz z wdechem unieś ręce na wysokość barków, szeroko rozciągnij palce dłoni i otwierając szeroko usta wysuń język na zewnątrz... utrzymaj ta pozycje licząc do 3... a następnie wraz z wydechem wróć do pozycji wyjściowej... powtórz 2 razy... po wykonaniu pozycji za każdym razem zamknij oczy i rozluźnij mięsnie twarzy...
- Usiądź w pozycji siadu klęcznego i chwyć za plecami prawa dłoń lewy nadgarstek, weź głęboki wdech i wraz z wydechem wykonaj wolny skłon w przód, dotykając głowa podłogi tuz przed kolanami... zatrzymaj ta pozycje licząc do 3... a następnie wraz z wdechem wróć do pozycji siedzącej... powtórz ćwiczenie 5 razy... Przejdź do pozycji leżenia na plecach... przenieś ręce za głowę na podłogę, złącz nogi... i przeciągnij cale ciało... utrzymaj rozciągnięte przez około 30 sekund... a następnie wolno je rozluźnij i pozostaw w bezładzie na kolejne 30 sekund...
Oddech składa się z trzech faz: wdechu, wydechu i bezdechu. Bezdech może mieć miejsce zarówno w fazie wdechu, jak i wydechu. Zazwyczaj oddychanie jest procesem automatycznym. Wszystkie techniki lecznicze i relaksacyjne, zwracają uwaga na technikę oddechu. Jest to jeden z najważniejszych sposobów nauczania panowania nad własnym ciąłem, co jest istotnym elementem takich technik, jak np. medytacja. Podkreślić należy, ze oddychanie jest procesem naturalnym, automatycznym. Organizm sam reguluje tempo i technikę oddechu. Jeżeli wiec chcemy polepszyć procesy oddychania i dotlenić organizm, to należy to czynić przede wszystkim poprzez wzmożona aktywność ruchowa stymulująca oddech. Nigdy odwrotnie. Synchronizacja ruchu i wzmożonego oddychania dobrze spełnia technikę oddechu relaksacyjnego. W pierwszym etapie sprawdza się, ile kroków wypada na jeden wdech, a ile na wydech. Ćwiczenie i odliczanie trzeba wykonać swobodnie zachowując jednostajne tempo i długość kroków. Po utrwaleniu się rytmy marszu, zmienia się go w ten sposób, ze zwiększa się liczbę kroków o jeden, dwa i więcej. To automatycznie pogłębia oddech.
Oddech relaksacyjny działa uspokajająco, zwiększa wentylacje płuc, usprawnia prace mózgu, uczy koncentracji.
Masaż jest jedna z najstarszych sztuk medycznych. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą już z papirusów egipskich (5000 lat p.n.e.), zaś w chińskiej księdze Kung-fu z 3000 roku p.n.e. znajduje się dokładny opis masażu. W hellenistycznej Grecji i starożytnym Rzymie był to popularny zabieg zarówno o znaczeniu leczniczym jak również przyśpieszający odpoczynek po wysiłku fizycznym. Masaż to zespól różnych zabiegów manualnych, które w sposób mechaniczny, przez powierzchnie ciała działają na skore, tkankę podskórna, mięsnie, torebki i wiązadła stawowe, a także w postaci zmian odruchowych ma układ krążenia, nerwowy, wewnątrzwydzielniczy do narządów wewnętrznych włącznie. Ze względu na ogólne cele masaż można podzielić na leczniczy, kosmetyczny i sportowy, a ten z kolei na wiele rodzajów, technik i sposobów stosowanie do szczegółowych żądań i efektów.
Masaż dobrze i systematycznie wykonywany może mieć duży wpływ na przyspieszenie i pogłębienie procesów odnowy biologicznej. Działa uśmierzająco na bóle stawowe i mięśniowe, przyspiesz i racjonalizuje procesy metaboliczne w skutek m.in. usprawnienia przebiegu krwi i limfy doskonali funkcje oddechowe i wydzielnicze skory. Przyspiesz wypoczynek po wysiłku fizycznym. Masaż stosowany miedzy treningami również wpływa na polepszenie „samopoczucia mięśniowego”. Znikają drobne bule, wzrasta poczucie komfortu, co wynika z lepszej termoregulacji. Duży wpływ na system nerwowy, działanie uspokajające i obniżające napięcie i „twardość” mięśni na automasaż. Jednak nie możemy nim, objąć wszystkich części ciała, które by tego wymagały, mimo to główne partie mięsni i stawów najbardziej obciążanych kończyn dolnych są w pełni dostępne.
Automasaż przed treningami i zawodami polega na wykonywaniu następujących zabiegów: siedząc na ławce masujemy kolejno stopy i podudzia stosując głaskanie (cala powierzchnia), potrząsanie i poklepywanie (głownie partie mięsni łydki), rozcieranie (obszary przystawowe, wiązadła, przyczepy). Następnie uda i pośladki masujemy w ten sposób, ze stojąc przenosimy ciężar ciała na prawa noga i masujemy rozluźnione mięsnie pośladki uda lewej nogi i odwrotnie. Masaż przeprowadzać należy na rozgrzanym mięśniu. Bardzo ważne jest dokładniejsze rozmasowanie miejsc, które kiedyś były kontuzjowane.
Masaż po treningu przeprowadzamy dwukrotnie, [pierwszy raz najlepiej po kąpieli, krotki masaż powierzchniowy skory i najbardziej obciążanych mięsni. Drugi, bardziej gruntowny, po upływie kilku godzin. Kolejność podobna jak przy rozgrzewce, z tym, ze masujemy dłużej i silniej.
Masujemy wzdłuż przebiegu naczyń krwionośnych i włókien mięśniowych od obwodu w kierunku dosercowym lub w kierunku węzłów limfatycznych. Nie należy masować mięśnia, w którym w wyniku kontuzji mogło dojść do zerwania włókien i powstania krwiaka.
Odnowa biologiczna to zespól metod i środków, które przyśpieszają procesy wypoczynkowe podwyższające procesy wysiłkowe.
W szerszym rozumieniu chodzi o wszelkie procesy wypoczynku i regeneracji sił organizmu w zależności od stopnia zmęczenia i wyczerpania ustroju. Do środków odnowy biologicznej zalicza się m.in. wypoczynek czynny i bierny, sen, masaż, fizykoterapie (sauna fińska, zabiegi parafinowe, promieniowanie podczerwone natryski i kąpiele wodne oraz kąpiele solankowe i borowiny), kinezyterapie (ćwiczenia fizyczne czynne i bierne), różne środki dietetyczne, odzywki itp. Coraz większe znaczenie w procesie odnowy biologicznej przypisuje się korzystne oddziaływanie różnych środków relaksacyjnych.
Najważniejszym elementem odnowy biologicznej jest profilaktyka i stała troska o racjonalny, dobrze zorganizowany, higieniczny tryb życia. Spotkamy się często z zawodnikami, którzy poszukują w środkach odnowy biologicznej cudownego leku na „reanimacje” przeciążonego nadmiernym treningiem organizmu. Wiadomo, ze takie środki nie istnieją. Jeżeli nierozsądnie szafujemy siłami i dochodzi do przetrenowania, to dodatkowe zaaplikowanie sauny, naświetleń czy odzywek może przynieść odwrotny skutek i pogłębić wyczerpanie i znużenie. Masaż, woda, światło, sauna musza być tez stosowane oszczędnie i bez przesady. Są tylko uzupełnieniem i rozwinięciem treningu.
Bibliografia:
L. Kulmatycki – „Ćwiczenia relaksacyjne” Agencja Promo – Lider. Warszawa 1995r.
Z. Cedrowski – „Mój dzienniczek sportowy”
mgr Jacek Gogacz
Zdrowie jest najwyższą wartością w hierarchii potrzeb człowieka. Zostało udowodniono, że skutecznym czynnikiem zapobiegającym tzw. chorobom cywilizacyjnym np. choroba niedokrwienna serca, jest:
- uprawianie sportu rekreacyjnego
- prowadzenie racjonalnego stylu życia,
- racjonalne odżywianie,
- zachowanie odpowiedniej masy ciała,
- unikanie palenia papierosów,
- higiena psychiczna,
- praca nad własną osobowością.
1. Wpływ ruchu na układ mięśniowy, kostny, na funkcjonowanie stawów.
Ćwiczenia wywierają korzystny wpływ na:
- ukrwienie i zwiększenie masy mięśni,
zwiększenie siły mięśni.,
- prawidłowe funkcjonowanie układu kostnego,
- odpowiednie ukształtowanie i sprawność stawów.
Wzrost siły tkanki mięśniowej jest efektem wielokrotnego powtarzania tej samej czynności ruchowej. Zwiększenie masy mięsni jest szczególnie przydatne do utrzymywania prawidłowej postawy ciała. Przyrost mięśni bywa widoczny po treningu siłowym i szybkościowym.
Systematyczne ćwiczenia przyspieszają i regulują prawidłowy rozwój kości , mają wpływ na długość i grubość kości. Zarówno nadmierny ucisk, jak i jego brak powodują zahamowanie wzrastania kości.
Aktywność ruchowa ma wpływ na gęstość kości i pozwala zwalczać osteoporozę. Systematyczna aktywność fizyczna stymulująca kości zwiększa i usprawnia proces wychwytywania wapnia z organizmu i wykorzystywania go w procesach budowy i regeneracji kości.
Podobnie jak na kości, ćwiczenia fizyczne wywierają wpływ na kształtowanie powierzchni stawowych .
2. Wpływ ruchu na układ krążenia.
Ćwiczenia fizyczne mają korzystny wpływ na pracę mięśnia sercowego (zwiększają pojemność wyrzutową serca) oraz sprawność krążenia obwodowego. Największy przyrost masy mięśnia sercowego następuje podczas wykonywania długotrwałych wysiłków. Charakterystyczną cechą wytrenowanego mięśnia sercowego jest większa pojemność minutowa serca, co wpływa na lepsze zaopatrywanie pracujących tkanek w składniki odżywcze i tlen, a także na sprawniejsze usuwanie produktów przemian tkankowych. Wzmocnione serce ma możliwość bardziej ekonomicznej pracy, co wiąże się ze zmniejszeniem częstości skurczów serca. Pod wpływem ćwiczeń zwiększa się też przepływ wieńcowy i rezerwa wieńcowa, co daje z kolei większą gotowość do podejmowania wysiłków. W obrębie układu krążenia obwodowego ćwiczenia fizyczne wpływają dodatnio na jego wydolność i sprzyjają rozwojowi krążenia obocznego. Systematyczne uprawianie ćwiczeń fizycznych powoduje także dość istotne zmiany we krwi, szczególnie w odniesieniu do jej objętości i składu. Trening wpływa na zwiększenie czerwonych ciałek krwi co powiększa pojemność tlenową organizmu. U osób wytrenowanych powstaje zwiększona tolerancja na przejściowy wzrost zakwaszenia podczas bardziej intensywnych wysiłków.
Ćwiczenia fizyczne działają kształtująco na budowę oraz usprawniają czynność mięśni oddechowych. Poprzez ćwiczenia można uzyskać pogłębienie oddechu. Powodują one zmiany w samej tkance płucnej, np. otwarcie nieczynnych pęcherzyków płucnych powoduje zwiększenie wentylacji płuc. Sprawność układu oddechowego warunkuje odpowiednie zaopatrzenie człowieka w tlen, a tym samym wpływa na ogólną wydolność organizmu.
4. Wpływ ruchu na układ nerwowy.
Dla układu nerwowego ćwiczenia ruchowe posiadają wartość głównie jako bodźce niezbędne do prawidłowego funkcjonowania ruchowej części tego układu. Mogą one działać stymulująco lub hamująco. Ponadto rozwijają pamięć ruchową, szybkość i łatwość oddziaływania na bodźce zewnętrzne, kształtują koordynację ruchów oraz wpływają na zdolność utrzymania równowagi ciała.
5. Wpływ aktywności fizycznej na układy: trawienny, moczowo-płciowy i inne.
Ćwiczenia fizyczne zwiększają również sprawność mięśni gładkich i pośrednio wpływają na funkcjonowanie żołądka ,jelit, a także wątroby. Ćwiczenia zapobiegają zaparciom i zaleganiu moczu w drogach moczowych, a przez to przeciwdziałają infekcjom i tworzeniu się kamieni moczowych. Poza tym mogą być stosowane przez kobiety przygotowujące się do porodu, aby był on szybszy i bezpieczniejszy.
Stwierdzono, że ruch i ćwiczenia jako naturalne bodźce wpływają na organizm człowieka w każdym aspekcie tj. biologicznym, psychicznym i duchowym. Aktywność fizyczna została uznana za najważniejszy czynnik doskonalący systemy autoregulacji organizmu.
Pojęcia:
Pojemność minutowa to ilość krwi jaką serce przetacza w ciągu minuty. Przeciętnie wynosi ona około 5 litrów.
mgr Jacek Gogacz
PRAKTYCZNA POMOC W AFIRMACJI INDYWIDUALNOŚCI U WYCHOWANKA
Snując rozważania na temat praktycznych implikacji podjętego problemu warto zauważyć iż proces wychowania jest sumą wysiłków podejmowanych przez zasadnicze środowiska, w których kształtuje się człowiek. Są nimi naturalna rodzina, środowisko szkolne, grupa rówieśnicza oraz wspólnota Kościoła. Wspomniane środowiska wychowawcze winny uwzględniać ową indywidualność i niepowtarzalność człowieka. Tu zajmiemy się rodziną i szkołą.
Istnieje pokaźna literatura mówiąca o tym>> jak wychować człowieka. Dzisiaj wychowawcy pod pozorem wolności chętnie popełniliby gwałt na indywidualności młodego człowieka by zaspokoić swoje Jedynie słuszne" przeświadczenia.
Współczesna cywilizacja położyła nacisk na funkcjonowanie człowieka, lekceważąc jego egzystencję i jeszcze bardziej pogłębiła proces dehumanizacji obserwowany na całym świecie.
Światowe autorytety mówią coraz głośniej o hamowaniu tego zjawiska - o potrzebie rozwoju indywidualności - czyli wychowywaniu człowieka do życia w zgodzie z samym sobą.
Naturalna rodzina, środowisko szkolne i wspólnota Kościoła to środowiska, które mają uczyć młodego człowieka metod i technik pracy nad sobą. W tej pracy na pewno nie osiągnięte zostaną jakiekolwiek efekty jeśli poszczególne środowiska wychowawcze nie położą nacisku na osobistą i egzystencjalną problematykę wychowania.
Zarówno rodzina, szkoła jak i Kościół powinny ze sobą tak współpracować, aby stosując odpowiednie formy i metody wychowawcze pozwalały na efektywne kształcenie wrodzonych zdolności dziecka - na rozwój jego indywidualności, a wiec i wychowania w zgodzie z samym sobą.
Kształtować indywidualność - to wydobywać z dziecka, przy jego jak największej pracy człowieka, chrześcijanina, świętego. Wychowawcy różnych środowisk nigdy nie powinni być dumni i duma wyjaławia i wypacza? Ale mają prawo i obowiązek być ambitni najszlachetniejszą ambicją pomagania swoim dzieciom w wypełnianiu tego, czego w swoim planie miłości Bóg oczekuje od każdego z nich.
Rodzina i szkoła wiedzą, że każde dziecko ma inną role do spełnienia. Nikt zresztą nie otrzymał ani tyle serca, ani takich samych talentów, co jego brat (niepowtarzalność). Istotne jest to, aby każdy rozwijał swoje własne zdolności, swoją niepowtarzalną indywidualność.
l. RODZINA
Nic nie może zastąpić podstawowego wychowania jakie daje rodzina. Zadanie to jest trudne biorąc pod uwagę fakt, że dziecko jest samą możnością tak ku dobremu jak i ku złemu. Trudno jest zrozumieć dziecko, odgadnąć prawidłowo co przezywa i myśli. Reakcje dziecka nie zaważę są natychmiastowe, nieraz ujawniają się z dużym opóźnieniem. Dziwi nas niekiedy odległy w czasie oddźwięk gestu, słowa, wydarzenia, do którego sami nie przywiązujemy żadnego znaczenia.
Kształtowanie indywidualności w rodzinie wymaga od rodziców miłości i dystansu, łagodności i stanowczości, cierpliwości i zdecydowania. Te uzupełniające, choć często kontrastowe cechy wymagają od wychowawcy nie tylko serca, lecz także zdrowego rozsądku, trzeźwości, równowagi. Pomimo wszystko jednak, nie należy się zniechęcać. Niewątpliwie nie ma środków uniwersalnych, tak jak nie ma dzieci identycznych. Ale istnieją ogólne wskazówki, których znajomość i stosowanie pomaga uniknąć.
Najważniejszą grupą zabiegów formowania osobowości jest budowanie adekwatnego, dojrzałego obrazu siebie, którego podstawą tworzenia jest indywidualność. Dzieje się tak, dlatego, że obraz siebie, nasze mniemanie o sobie jest jedną z największych „sił” jednostki, regulującą jej postępowanie.
Od najwcześniejszego dzieciństwa organizm człowieka i jego psychika „rejestrują sukcesy i niepowodzenia, porażki i osiągnięcia, błędy, upadki oraz to wszystko, jak reaguje na nasze postępowanie otoczenie. Suma tych obrazków i zakodowanych doświadczeń składa się na powstający obraz samego siebie, własne „Ja” .
Doświadczenia pierwszych lat życia decydują o tym, cisy człowiek będzie nastawiony do siebie i do świata optymistycznie, ufnie, akceptujące, czy przeciwnie, jego mniemanie o sobie będzie nacechowane niewiarą, nieufnością do siebie, świata, do ludzi, poczuciem mniejszej wartości. Czy w miarę upływu czasu przypisywać będzie sobie potrzebę sukcesu, wyczynu, dominowania, czy przeciwnie degradacji, podporządkowanie się, braku ambicji, zaniku planów życiowych? Czy uważać będzie siebie za zdolnego, radzącego sobie z rzeczywistością, czy odwrotnie - za mało pojętnego, nieinteligentnego, nie nadającego się do walki o jakość życia? Gdy oceniać bidzie swoje emocje jako uczucia silne, pełne gniewu lub radości, czy przeciwni uważać będzie siebie za chłodnego, opanowanego, obojętnego. Również; ciało swoje może uważać za sprawne, mocne, zdrowe lub jako słabe i chore. Czy stosunek do otoczenia cechować będzie egoizm, oschłość, gruboskórność, szorstkość, czy przeciwnie - takt, subtelność, otwartość, towarzyskość, serdeczność?
Decydujący wpływ na formowanie obrazu siebie ma dom rodzinny. To przede wszystkim rodzice postrzegają zachowanie
dziecka od pierwszych chwil życia, które już jako niemowlę rozpoznaje "zamiary" i postawy rodziców wobec niego ssą pomocą 'brzmienia głosu, wyrazu twarzy, sposobu gestykulacji. To przede wszystkim w domu rodzinnym dziecko postrzegę czy jest obdarzone miłością, czy niekochane, czy jest „ważne", udane, czy jest czy też „mało ważnym” w życiu rodziny. To rodzice określają zachowanie dziecka jako pozytywne lub negatywne, jako budzące ich aprobata lub sprzeciw. Już we wczesnym dzieciństwie zaczynają sit kształtować odpornościowe cechy osobowe, które u człowieka dorosłego przyjmują normę odporności psychicznej. Ma to miejsce podczas uczenia sit, przez dziecko przykrych doznań np., przy jedzeniu, myciu, ubieraniu się, zranieniu, przebywaniu w pustym pokoju itp.
Rodzice powinni uczyć dzieci odmawiania sobie przyjemności, znoszenia przykrych stanów - poprzez ich wyjaśnianie, dostarczanie wzorów zachowań. Wtedy to dziecko zaczyna nabierać zaufania do siebie, tworzy swój obraz siebie jako człowieka umiejącego sprostać trudnościom życia, który ma wiarę we własne siły do pokonywania trudności.
Dziecko o pozytywnym obrazie siebie - będzie przyjmowało z przyjaźnią i szanowało własne „Ja”. Dlatego też rodzice powinni stwarzać odpowiednie warunki, w których rozwijała się bidzie indywidualność dziecka.
Bardzo ważne jest, aby rodzina stwarzała klimat zaufania, który w większym stopniu niż ciągle czynione uwagi kształtuje wnętrze dziecka. Atmosfera zaufania ułatwia postęp, rozwój, wysiłek. Dziecko czuje się wtedy skutecznie motywowane do Jak najlepszego postępowania. Pożyteczna motywacja jest najlepsza. Nieufność natomiast powoduje, że dziecko zamyka się w sobie, staje się niezręczne, a co gorsze - klimat nieufności często pobudza je do złego. Dom rodzinny nie może być dla dziecka miejscem ciągłego zwracania mu uwagi. Radość życia, która płynie z poczucia pewności, że jest się kochanym l rozumianym gra wielką rolę i wpływa na komfort psychiczny dziecka. Klimat zaufania, w którym dziecko może się swobodnie wypowiadać, ma tym większe znaczenie, że właśnie pierwsze konflikty uczuciowe determinują pierwsze konflikty charakteru a dorosłego człowieka.
Dorośli często uważają, że uczucia dziecka nie mają większego znaczenia} twierdza, że jest za małe, by coś zrozumieć. Jeżeli istotnie dziecko nie zawrze wszystko rozumie to czuje z nadzwyczajną ostrością, często nawet to, co nie zostało jasno powiedziane.
Kłótnie rodziców w obecności dzieci mogą mieć poważny wpływ na kształtowanie się uczuciowej strony jego osobowości. Trzeba by między rodzicami a dziećmi istniał jawny kontakt uczuciowy. Chwilowy brak opanowania jest mniej szkodliwy niż stałe ograniczanie naturalnej uczuciowości, bez której ciepła wrażliwość dziecka nie będzie mogła się w ogóle rozwijać. Chcąc zachować zaufanie dziecka należy zatrzymywać dla siebie wszystkie jego zwierzenia, a nawet pytania, które rodzicom zadaje. Jeśli dziecko spostrzeże, że rodzice nie przestrzegają tej zasady dyskrecji, nigdy się może nie przyzna do tego» lecę poczuje się zdradzone, a w każdym razie jago zaufanie zostanie zachwiane.
Ważne jest dotrzymywanie obietnic danych dziecku, ponieważ traktuje ono bardzo poważnie zarówno obietnice jak i groźby.
Nigdy nie należy wprowadzać dzieci w błąd, ani te& stwarzać im złudzeń za pomocą nieuzasadnionych czy fałszywych argumentów. Jeżeli rodzic nie potrafi czegoś wyjaśnić, to powinien odwołać się po prostu do ich zaufania i miłości. Najpewniejsza metoda zdobycia zaufania, to traktowanie dziecka poważnie. Dziecko nie rozumie ironii. Czuje się głęboko dotknięte pogardą i lekceważeniem, chociaż tego nie okazuje.
Bardzo ważne w rodzime i zarazem wpływające mocno na psychika dziecka jest dawanie dobrego przykładu. Stawiając jakiekolwiek żądanie należy zaczynać od dawania dobrego przykładu. Rada bez niego jest bezwartościowa. Przykład bardziej zachęca dziecko, pokazując mu, że to, czego się od niego żąda jest możliwe do zrobienia.
Rodzice powinni być takimi, jakimi chcieliby widzieć swoje dzieci. Wtedy dzieci upodobnią się do ich czynów jeszcze w większej mierze niż do stów i rad.
W obecności dziecka rodzice powinni ślą zachowywać tak, jakby było ono dorosłe i wszystko rozumiało. Dziecko nie spuszcza z rodziców oczu, stale je obserwuje; tym więcej im jest młodsze. Stale widzi słyszy swoich rodziców (oni są dla niego wszystkim). Ich uważa za nieomylnych w sądach i doskonałych w postępowaniu. Swoje sądy, swoje postępowanie i wszystko, aż da ruchów i intonacji głosu, wzoruje na tym, co zauważy u matki lub ojca. Zarówno w rzeczach ważnych jak i w szczegółach, dziecku nie może przejść przez myśl, że rodzice nie postępują sami tak jak jemu nakazują.
Oprócz tworzenia klimatu zaufania i dawania dobrego przykładu bardzo ważne są stałość postaw, jasność norm, wymagań, egzekwowanie konsekwencji. Zmieniając ciągle atmosfera i nastrój, rodzice zbijają dziecko z tropu. Np. w przypadku analogicznych przewinień raz rodzice są surowi, raz pobłażliwi, dziecko z natury rozumiejące logicznie — gubi się i zaczyna postępować po swojemu. Przyzwyczajenia kształtują się przede wszystkim w pierwszych latach życia. Ciągłość i konsekwencja wymaga od rodziców ogromnego wkładu pracy. Tylko przez stały powtarzający się wysiłek, serdeczny stanowczy, można wyzwolić dziecko od jego wrodzonej skłonności do lenistwa czy egoizmu.
Tajemnicą moralnego autorytetu, rodziców jest stałość postaw. Działając pod wpływem chwilowych impulsów, zniecierpliwienia czy złego humoru, postępują, zwykle niekonsekwentnie, a czasem nawet niecierpliwie. Jednego dnia rodzice są przesadnie surowi, drugiego nazbyt pobłażliwi. Dlatego ważne jest opanowanie chwilowych humorów l zachowanie równowagi.
Dzieci bardzo wcześnie nabierają poczucia własnej godności. Trzeba je uszanować. Publiczne upokorzenia mogą prowadzić do kompleksów, czy niechęci do ludzi, którzy będą towarzyszyć dziecku przez całe życie. Niewłaściwe zwracanie uwagi przez matkę może spowodować u dziecka przesadną nieśmiałość, obawę przed naturalnym zachowaniem, nadmierny lęk przed opinią, które w przyszłości mogą mu wyrządzić wiele szkody.
Są dwa kompleksy bardzo niebezpieczne: poczucie wyższości i poczucie niższości. Źródeł tych kompleksów, które odgrywają poważną rolę we wszelkich zaburzeniach psychicznych, szukać należy we wczesnym dzieciństwie. Jeżeli dziecko ciągle słyszy, że jest wyjątkowo inteligentne i szczególnie ładne, niezwykle zdolne i nad wiek rozwinięte, to napewno stanie się zarozumiałe i przekonane o swojej wyjątkowej wartości, a potem, stykając się z twardą rzeczywistością, boleśnie się rozczaruje. Z drugiej strony, jeśli ciągłe mówi się dziecku, że jest nie warte i głupie, to rozwija się w nim poczucie niższości, które na całe życie czyni zeń człowieka pokonanego, pozbawionego wiary w siebie. Trzeba więc w pracy wychowawczej, aby rodzice unikali wszystkiego, co psuje naturalność i prostotę dziecka. Ważne jest, aby w rodzinie między jej członkami panowała atmosfera ciepła i miłości. W atmosferze chłodu i obojętności dziecko traci wrodzoną serdeczność, staje się niezdolne do prawdziwych relacji uczuciowych. Budząca się w nim tęsknota do środowiska, w którym jego uczucia mogłyby się rozwijać w radości wytwarza w nim obcość i niechęć wobec rodziny. Dziecko patrząc na kłótnio rodziców staje się nieżyczliwe i wojownicze w stosunkach z innymi.
Bardzo ważne jest, aby rodzice zwracając uwagę dziecku, nigdy za żadną cenę nie przyrównywali go do innego dziecka. „Popatrz, jaki Tomek jest wspaniały”, „Ach, gdybyś ty był zawsze taki!” itp. To może tylko wywołać uczucie zazdrości, a nawet głęboką wrogość w stosunku do ideału. Dziecko ma stać się najpiękniejszą z możliwych wersją samego sobie.
Rodzice powinni wierzyć w dobre skłonności swoich dzieci, to znaczy stwarzać je i wzmacniać. Kto uważa, że jest do czegoś niezdolny, ten bardzo szybko staje się taki w rzeczywistości. Dobrze jest, gdy dziecko wierzy we własne siły. Lepiej nawet, by wierzyło w nie trochę za dużo, nią trochę za mało. „Ja to potrafię” - jest dużo lepszym bodźcem niż: „Ja się do niczego nie nadaję", albo: „Do niczego nie dojdę.”
Dziecko z samej swej istoty ulega wszelkim wpływom. Jeżeli powtarza mu się ciągle, że jest egoistą, kłamczuchem, niezgrabnym itp. to jak gdyby przywiązywało ma się kamienie do nóg, w takiej sytuacji o wiele zdrowiej postępują rodzice, którzy oddziaływają odwrotnie, czyli powtarzają dziecku mającemu jakąś określoną wadę, że choć się ona jeszcze czasem ujawnia, to jednak jest ono na jak najlepszej drodze by się jej pozbyć. Okazywanie swoim dzieciom zaufania jest czasem najskuteczniejszym sposobem wydobywania z nich tego co mają najlepsze - ich uśpionych jeszcze możliwości.
Zdarza się czasem, że rezultaty w postępowaniu nie dorównują dobrej woli i wysiłkowi dziecka. Należy starać się, by je za to nie obsypywać wyzwiskami i aby nie pozostawało pod wrażeniem porażki, oraz podkreślać te wszystkie efekty, których zdołało się dopracować.
Na podstawie rozważań na temat praktycznych wskazówek w kształtowaniu indywidualności poprzez rodziców dochodzimy do wniosku, że najwyższym celem rodziców winna być pomoc dzieciom, aby rozwijały stopniowo swe uzdolnienia, aby uwalniały się stopniowo od zależności od rodziców, rozwijały samodzielność, aby sanie mogły zaspokajać własne potrzeby i rozwiązywać własne problemy.
Najważniejszą rzeczą jest, aby rodzice widzieli v dziecku, kogoś, kto jest istotą indywidualną, odrębną, odczuwali wiele jego zachowań jako możliwych, nie przyrównując ich do określonego wzorca.
Pomoc w jego rozwoju będzie przebiegała prawidłowo, jeśli, rodzice przyjmą i pokochają dziecko takim jakim ono jest. Psycholog amerykański Rogers ukazuje podstawowe warunki wychowania w rodzinie t j. bezwarunkowa akceptacja, empatyczne rozumienie, szacunek wobec dziecka.
2. SZKOŁA
Bardzo ważną rolę w kształtowaniu indywidualności spełnia sokoła. Tu dziecko buduje swój obraz siebie, poczucie własnej wartości, uczy się akceptować siebie.
Sokoła postrzega bowiem zachowanie ucznia w określonych sytuacjach jako pozytywne lub negatywne, budząc aprobatę lub sprzeciw.
.Szkoła stwarza uczniom wielu okazji do porównywania siebie z innymi poprzez realizację treści programowych, oddziaływania nauczycieli, kolegów i osób postronnych - włączonych w proces wychowawczy. To porównywanie staje się źródłem wiedzy o sobie i materiałem do formowania obrazu siebie.
Szkoła obok poznawczych, stawia przed uczniami zadania samorządowe, organizacyjne, społeczne, opiekuńcze, artystyczne, aportowe itp. Uczeń podejmując je analizuje swoje osiągnięcia i niepowodzenia w tym zakresie i w ten sposób uczy się cech „obrazu siebie.”
Szkoła jak żadne środowisko społeczne, ciągle ocenia ucznia i określa jego postawę pozytywną lub negatywną. Ocena zaś ma ogromny wpływ na kształtowanie „obrazu siebie". Intensywne wyrażanie pochwal lub nagan za określone zachowania może doprowadzić do modyfikacji zachowań warunkowanych usposobieniem.
Szkoła nadaje uczniom szereg określeni zdolny - niezdolny, pracowity, leniwy, bystry, tępy, koleżeński - egoistyczny, społeczny, aspołeczny, spokojny - nerwowy, ambitny - mało ambitny, sprawny fizycznie itp. Tego rodzaju określenia wpływają w istotny sposób na formułowanie obrazu własnego „Ja”. Bardzo często w naszych szkołach zaobserwować można zjawisko, że tego typu oceny formułowane są przez wychowawców często w sposób bardzo uproszczony:
źle się uczy - bo niezdolny, mało ambitny: nie angażuje się w sprawy klasy - bo jest aspołeczny, lub egoistyczny Tymczasem zachowanie ludzkie jest bardziej skomplikowane i mniej przewidywalne. Aby je poznać i ocenić, ze strony nauczycieli potrzebna jest atmosfera życzliwości i autentycznego zainteresowania sprawami ucznia.
Kształtując indywidualność wychowanka nauczyciele powinni zwracać uwagę na cechy osobowości, które pozwalają wychowankowi uwierzyć, że jest zdolnym do walki z życiem i ze swymi wadami Kusi wyrabiać w sobie umiejętność stawiania przed sobą realistycznych, możliwych do osiągnięcia celów. Ważne jest także, konstruktywne nastawienie na przezwyciężanie wewnętrznych i zewnętrznych oporów na drodze realizacji nakreślonych celów życiowych. Przede wszystkim wychowanek powinien aprobować siebie, godzić się z właściwościami jakie posiada,
Osoby niezadowolone z siebie» gardzące sobą, lekceważą również ambicje i pragnienia innych osób. Przyjmują często w stosunku do siebie jak i do innych osób, do świata - postawa
Bardzo często nauczyciele zauważają, że pogarda dla siebie u wychowanka przejawia się w postawach pokornych i służebnych, wyzbywających się własnych ambicji. Taki człowiek zachowuje się nadmiernie drażliwie, przeczulony jest na punkcie cudzego krytycyzmu i odtrącenia, nie wierzy w życzliwość i bezinteresowność ludzką. Przesadnie reaguje na niepowodzenia, nie umie przegrywać, ponosić porażek. Nawet drobne niepowodzenie bierze za całkowitą kieskę. Z drugiej strony stara sit być w centrum uwagi otoczenia.
Jaka powinna być postawa nauczycieli, których zadaniem jest wspomaganie w kształtowaniu, indywidualności wychowanka?
Nauczyciel zdając sobie sprawa z ogromu odpowiedzialności za wychowanie dziecka powinien zawsze poważnie traktować je, interesować się tym kim ono jest i jak postrzega świat. Powinien je akceptować takim jakim jest, jakim sam siebie widzi. Nauczyciel powinien patrzeć oczami dziecka i starać się wejść z nim w kontakt.
Powinien dążyć do powstawania miedzy wychowankiem a sobą pozytywnych więzi, wiedząc jak ważny jest dla niego pozytywy emocjonalnie kontakt nimi. Nigdy nie powinien ignorować tego kontaktu, nauczyciel powinien pragnąć wychowankowi przekazywać coś wartościowego co pomoże mu we wzrastaniu.
Dobry wychowawca w szkole nie tylko bidzie oczekiwał od wychowanka, aby ten go wysłuchał, ale sam będzie to zdolność posiadał. Będzie czynił wszystko, aby wychowanek zbliżył się do niego i był gotowy do skierowania swojej uwagi na swoje wartości. Jeśli nie osiągnie tej bliskości to nic s jego dobrych intencji l wysiłków nie wyjdzie.
Nauczyciele powinni pragnąć, aby dziecko rozwijało się i wzrastało w świecie miłości, który oni sami stwarzają - powinni stwarzać. Nie powinni zaś z całym szacunkiem dla jego niepowtarzalności i odrębności pragnąć, aby rozwijało się w określonym kierunku.
Kształtowaniu indywidualności wychowanka sprzyja współpraca środowisk wychowawczych szkoły, rodziny i Kościoła.
WYKORZYSTANA LITERATURA:
GASTON C., Rady dla rodziców, Olsztyn, Warmińskie wydawnictwo diecezjalne, 1987.
SIEK S., Osobowość, Warszawa, PWN, 1986.
NAKONECZNA D., Wychowanie jako zadanie, Warszawa, Oficyna wydawnicza, Ostoja, 1993.
mgr Edyta Nosowska